Ryżowe pancakes

Zostaje Wam czasami ugotowany ryż? Mi często, bo zawsze mi się wydaje, że gotuję go za mało ;). W takiej sytuacji najlepiej zrobić takie placuszki, pankejki. Są pyszne. Podane z ulubionym dżemem lub tak jak u mnie polane golden syrupem to wspaniały pomysł na kolację lub śniadanie :). Przepis znalazłam u Edysi.

pancakes ryżowe

  • 1 torebka ugotowanego, wystudzonego ryżu (100g),
  • 1 i 1/4 szklanki mleka,
  • 1 i 1/4 szklanki mąki,
  • 1 jajko,
  • 5 łyżeczek masła,
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Do miski wlać mleko i stopniowo, cały czas mieszając dosypywać mąkę wymieszaną z solą i proszkiem do pieczenia. Gdy wszystkie składniki dokładnie się połączą, dodać ugotowany ryż i jajko, delikatnie wymieszać. Na końcu dodać roztopione masło. Wymieszać – dodatkowo zmiksowałam wszystko blenderem. Na rozgrzanym na patelni oleju kłaść łyżką niewielkie placuszki. Smażyć na złoty kolor. Smacznego!

pancakes ryżowe2

Pieguski I

Wróciłam. Pogoda nam dopisała, było ciepło, idealnie na piesze wędrówki. Teraz można brać się do pracy :). Więc zapraszam Was na piegowate ciasteczka. Według mnie dużo lepsze od oryginalnych*. Szybko się je robi a w domu unosi się wspaniały czekoladowy zapach. Robiłam je dwa razy w ciągu kilku dni :). Polecam! Przepis znaleziony na Wielkim Żarciu.

Dziękuję Wam za to, że mimo mojej nieobecności zaglądaliście do mnie :).

pieguski I

Porcja na ok. 40-50 ciasteczek:

  • 200g miękkiego masła,
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • 1 jajko,
  • 2,5 szklanki mąki,
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • 100-150 g gorzkiej czekolady lub czekoladowych kropelek,
  • 1 szklanka orzechów włoskich (posiekanych)
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego (można pominąć)

Czekoladę kroimy w kostkę.  Masło ucieramy z cukrem, dodajemy jajko i mieszamy. Dodajemy mąkę, sodę, sól, ekstrakt i dokładnie mieszamy. Do masy dodać czekoladę, posiekane orzechy, mieszamy. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Z masy robimy kulki wielkości małego orzecha włoskiego i układamy na blaszce, zachowując dosyć duże odstępy ponieważ ciastka się rozpłyną (mi mieściło się ok. 20 ciastek). Pieczemy 10-20 minut (w zależności od wielkości ciastka).

Tort straciatella z gruszkami

Będę nieskromna i powiem – rewelacja! Zdecydowanie preferuję takie torty. Z lekkimi piankowymi kremami, owocowe. Takie które można jeść i jeść (niestety to ma też gorszą stronę). Połączenie ciasta  z czekoladowymi kawałkami, gruszkowego musu i śmietankowej pianki to strzał w dziesiątkę. Ciągle go podjadaliśmy tłumacząc sobie, że przecież jutro wyjeżdżamy i nie możemy go zostawić w lodówce na tydzień, bo się zepsuje. Przepis wyrwany z jakiejś gazety.

Od jutra mnie nie będzie – na komentarze i pytania odpowiem pewnie dopiero w niedzielę-poniedziałek. Trzymajcie kciuki, żeby pogoda nam dopisała!

tort gruszkowy

  • 4 jajka,
  • 30 dag mąki,
  • 10 dag gorzkiej czekolady,
  • 15 dag masła,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 15 dag cukru,
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • puszka gruszek w lekkim syropie (moja miała 840 g z zalewą),
  • 1 op. galaretki cytrynowej,
  • 400 g śmietany 36%,
  • 2 op. zagęstnika do śmietany lub czubata łyżeczka żelatyny* (ja użyłam żelatyny),
  • 2 łyżki cukru pudru,
  • 1 op. galaretki wiśniowej

Czekoladę drobno posiekać. Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości, kolejno dodawać po jednym jajku (nie mogą być zbyt zimne). Nie przerywając ucierania małymi partiami dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem. Dodać czekoladę i skórkę z cytryny, delikatnie wymieszać. Przełożyć do wyłożonej pergaminem tortownicy o śr. 21-23 cm i piec ok. 30-35 minut (do suchego patyczka) w temp. 200 stopni. Ostudzić.

Gruszki osączyć. Zalewę przelać do rondelka, zagotować i rozpuścić w niej galaretkę cytrynową. Kilka gruszek odłożyć do przybrania pozostałe owoce zmiksować z galaretką (ja z obawy, że masa mi nie stężeje dodałam jeszcze pół łyżeczki żelatyny kiedy rozpuszczałam galaretkę). Ostudzić. Zupełnie zimne ciasto rozkroić na 2 placki*. Pierwszy placek włożyć z powrotem do tortownicy, wlać tężejącą masę gruszkową. Wstawić do lodówki aż całkowicie stężeje. Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem i zagęstnikiem (ja najpierw żelatynę zalałam odrobiną zimnej wody, następnie jak napęczniała podgrzałam ją do rozpuszczenia i gdy lekko przestygła dodałam do śmietanki wlewając powoli i delikatnie mieszając). 2/3 kremówki wyłożyć na masę gruszkową. Położyć drugi placek i posmarować resztą kremówki. Wstawić do lodówki. Galaretkę wiśniową rozpuścić w szklance wrzącej wody, włożyć odłożone gruszki pokrojone w grubsze plastry, ostawić do ostygnięcia. Gotowy placek udekorować owocami i ewentualnie wiórkami czekolady. Smacznego!

*Ciasto dosyć mocno mi wyrosło i do tego zrobiła się spora górka, więc ją wyrównałam ścinając wierzch

tort gruszkowy2

tort gruszkowy3

Idealne drożdżówki z malinami

Liska nazwała je najlepszymi. I wcale się nie dziwię. Drożdżówki są pyszne, miękkie, długo pozostają świeże, dzięki dodatkowi ziemniaków. Choć o tej świeżości niewątpliwie nie będziecie się mogli przekonać ;). Nadzienie można dowolnie modyfikować i myślę, że to ciasto będzie bazą do wielu fajnych wypieków :). Gorąco polecam! Przepis i uwagi cytuję za autorką:

drożżówki z malinami

12 sztuk

  • 7 g drożdży instant(dałam 25 g świeżych),
  • 250 ml mleka,
  • 100 g masła,
  • 1 cukier waniliowy,
  • 450 g mąki (ok. 3 szklanek),
  • 100 g cukru,
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 120 g gotowanych, utłuczonych ziemniaków*

Nadzienie:

  • 1 łyżka śmietany,
  • 3 łyżki dżemu malinowego (mój to czarna porzeczka + zielony pomidor),
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • maliny

Drożdże rozrobić z 1 łyżeczką cukru, zalać kilkoma łyżkami ciepłego mleka, dodać łyżkę mąki i odstawić na 15 minut. Następnie dodać pozostałe składniki zagniatając elastyczne ciasto, które nie powinno kleić się do rąk. Z ciasta uformować kulę, którą przełożyć do miski. Przykryć folią i zostawić do wyrastania na ok. 1-1,5 h. Ciasto powinno podwoić objętość. Z ciasta formować bułeczki (ok. 9-12 sztuk). Każdą rozpłaszczyć, na środku kieliszkiem zrobić dołek i nakładać nadzienie: śmietanę mieszamy z dżemem i cynamonem i tym wypełniamy bułeczki. Na wierzchu układamy maliny. Piekarnik nagrzać do 200 st C.
Brzegi bułeczek posmarować jajkiem wymieszanym z łyżeczką wody. Odstawić do wyrastania na ok. 30 minut. Wstawić do piekarnika i piec 15-20 minut (czas pieczenia zależy od wielkości bułeczek) – do zrumienienia. Ostudzić na kuchennej kratce.

*najlepiej nadają się ugotowane ziemniaki z poprzedniego dnia. Ważne, żeby nie były zbyt wilgotne. Jeśli używasz świeżo ugotowanych, ale koniecznie ostudzonych – zmniejsz ich ilość. Można ich również dodać do ciasta mniej, 80-90 g. 

drożdżówki z malinami

Marchewka po francusku

Jedliście kiedyś marynowaną marchewkę? Nie? To koniecznie musicie spróbować. Robiłam ją w zeszłym roku, robiłam i w tym bo bardzo nam wszystkim smakowała. Taka marchewka pasuje wszędzie tam gdzie pasują marynowane grzybki ponieważ ma podobną nutę smakową – to chyba zasługa octu jabłkowego. Przepis z bardzo starego numeru Mojego Gotowania. Polecam!


  • 1 kg młodej marchewki (większe można przekroić na pół lub na 4 części),
  • pęczek dymki,
  • 5 dag jasnych rodzynek,
  • 500 ml octu jabłkowego,
  • 2 szklanki oliwy,
  • 2 gałązki estragonu (użyłam suszonego),
  • sól, biały ziarnisty pieprz

Oskrobane marchewki gotować 10 minut w osolonym wrzątki. Dodać dymkę i dotować 5 minut. Osączyć, do słoików włożyć marchewki, dymkę, pieprz, rodzynki i estragon (suszonego szczyptę). Ocet zagotować z oliwą. Lekko ostudzić, zalać warzywa tak by były całe zakryte. Zakręcić słoiczki. Odstawić do ostygnięcia.

*Z podanej porcji wychodzi ok. 5 średniej wielkości słoiczków.