Dżem morelowy z tequilą

Mój pierwszy morelowy dżem i to nie byle jaki! Z tequilą, która muszę przyznać jest moim ulubionym wysokoprocentowym trunkiem :). Wracając do dżemu. Jest rewelacyjny, nie za słodki, z fajnym meksykańskim akcentem. Gorąco Wam polecam 🙂 tak dla odmiany. Przepis autorski.

dżem morelowy

1 kg moreli (waga po usunięciu pestek, z pestkami ok. 1,2 kg),

250-300 g cukru,

1/2 łyżki soku z cytryny,

3 łyżki tequili

Morele myjemy, osączamy, wyjmujemy pestki. Przekładamy do szerokiego garnka o grubym dnie. Zasypujemy ok. 50 g cukru i zalewamy 1 łyżką tequili. Zostawiamy na ok. 1-2 godziny (przykrywając pokrywką) aby puściły nieco soku. Garnek stawiamy na niewielkim ogniu. Dusimy morele (często mieszając) aż zaczną się rozpadać i przypominać mus. Wtedy zdejmujemy pokrywkę, dosypujemy resztę cukru i smażymy do uzyskania pożądanej konsystencji (cały czas pamiętając o mieszaniu) – duszenie i smażenie powinno łącznie zająć ok. 2 godzin. Pod koniec smażenia dodajemy sok z cytryny oraz pozostałą tequilę. Smażymy jeszcze minutę. Gorący dżem przekładamy do małych słoiczków. Odwracamy do góry dnem i przykrywamy ściereczką, pozostawiamy do wystygnięcia. 

* z tej porcji wyszło mi 5 małych 200-300 gramowych słoiczków (takich po musztardzie itp.).

dżem morelowy2

Wyróżnienie

Od kilku dni zaobserowałam pojawiające się na blogach „wyróżnienia”. Bardzo podobał mi się pomysł, fajnie jest się czegoś dowiedzieć o współblogujących. Mnie wyróżniły Nicol z blogu Nicol od kuchni oraz Russkaya z blogu Dziś mam ochotę na… którym serdecznie dziękuję za ten miły gest :).

*W międzyczasie otrzymałam także wyróżnienia od Domaskowej z blogu Domi w  kuchni ,Lutki z blogu Szczecinianka gotuje oraz Judik z blogu Sweet escape into kitchen

a także od Salvador Dali z blogu Kuchnia Smakoszy

Dziękuję Wam wszystkim serdecznie :), cieszę się z tych wyróżnień, bo to dla mnie przede wszystkim znak, że lubicie mój blog i do niego zaglądacie :).

wyróżnienie

Zasady zabawy:

1. Umieścić u siebie link do bloga, osoby od której dostaliśmy nominację.

2. Wkleić powyższe logo na swojego bloga.

3. Napisać 7 rzeczy o sobie.

4. Nominować 16 osób i poinformować je o tym, pisząc odpowiedni komentarz. 

O mnie:

1. Ciasta zawsze robię sama (no prawie zawsze ;)) ponieważ nie cierpię jak ktoś mi się do tego wtrąca 😉

2. Uwielbiam zbierać przepisy, choć wiem, że większości z nich nigdy nie wykorzystam

3. Wszystkiego co umiem zrobić w kuchni nauczyłam się sama. Kiedy mama czy babcia coś przygotowywały nigdy mnie nie korciło, żeby zapytać co i jak zrobić, wolałam wszystko zrobić sama i koniecznie po swojemu, nawet jeśli kończyło się to klęską

4. Marzę o powiększeniu rodziny, własnym domku/mieszkaniu i wielkiej kuchni 🙂

5. Z racji własnej natury ale i zawodu uwielbiam słuchać ludzi

6. Nie potrafię zasnąć bez przeczytania chociaż dwóch zdań z książki

7. Lubię, cenię i podziwiam Nigellę

Nominuję blogi:

1. http://brytfanna.blox.pl/html

2. http://nemi-habibi.blogspot.com/

3. http://smakmojegodomu.blox.pl/html

4. http://escapeintokitchen.blox.pl/html

5. http://smakimojejkuchni.blox.pl/html

6. http://pasjeiuspokojenia.blox.pl/html

7. http://dzismamochotena.blox.pl/html

8. http://kuchniapelnasmakow.blogspot.com/

9. http://gotujzania.blox.pl/html

10. http://domekzpiernika.blox.pl/html

11. http://majanaboxing.blox.pl/html

12. http://cukierniczekreacje.blox.pl/html

13. http://pinkcake.blox.pl/html

14. http://www.przysmakiewy.pl/

15. http://slodko-slona.blogspot.com/

16. http://smaki-transcendencji.blogspot.com/

i wiele wiele innych!

Chlebek bananowy Sophie Dahl

Mój pierwszy i na pewno nie ostatni chlebek bananowy. Żałuję, że zrobiłam go dopiero teraz, ale uwierzcie, nigdy nie udało mi się dobrze schować bananów by dojrzały. Na szczęście ten jeden raz udało mi się znaleźć już bardzo dojrzałe, z piękną prawie czarną skórką. Nikt ich nie chciał tknąć, jak sobie czekały w lodówce. Do chlebka natomiast ustawiła się kolejka i szybko kawałek po kawałku znikał. Dlatego gorąco Wam polecam! Przepis znalazłam u Trufli.

A w następnym wpisie coś morelowego na zimę, coś co Was na pewno rozgrzeje 😉

chlebek bananowy

  • 4 bardzo dojrzałe banany,
  • 75 g miękkiego masła,
  • 1jajko,
  • 150 g brązowego cukru (lub 100 g syropu z agawy lub 80-90 g miodu),
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
  • szczypta imbiru,
  • szczypta soli,
  • 1 łyżeczka sody,
  • 170 g mąki pszennej pełnoziarnistej (można użyć orkiszowej lub pszennej),
  • mała szczypta kurkumy

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Banany rozgnieść widelcem, dodać resztę składników, oprócz mąki i kurkumy. Miksować do połączenia składników. Dodać mąkę i miksować, aż masa się połączy. Na koniec dodać kurkumę. Masę przelać do keksówki (moja miała wymiary: 25x11x7,5cm) wyłożonej papierem do pieczenia, piec 50-60min. Kroić po zupełnym ostudzeniu. 

Nadziewane bułeczki z serkiem wiejskim

Też tak czasami macie, że szukacie pretekstu do upichcenia czegoś? Że w sumie więcej Wam brakuje składników niż posiadacie ale i tak macie wymówkę, że koniecznie TO trzeba zrobić. Ja tak właśnie miałam z tymi bułeczkami. W lodówce stał sobie otwarty serek wiejski, a ja już czułam w nim ogromny potencjał bułeczkowy. Żeby bułeczki były jeszcze fajniejsze do każdej włożyłam frankfurterkę (co nie jest obowiązkowe). Ciasto budziło we mnie wątpliwość, bo serek dobrze się nie rozbił i widać było w surowym cieście serkowe grudki. Na szczęście bułeczki wyszły pyszne i zjedliśmy je ze smakiem na kolację i na śniadanie. Przepis znaleziony u Kornika :), na pewno jeszcze nie raz wykorzystam. Polecam.

bułeczki serkowe

Na 7-8 bułeczek:

  • 7 g drożdży instant lub 14 g świeżych,
  • 1/4 szklanki ciepłej wody,
  • 1/8 szklanki brązowego cukru,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 łyżka stopionego lub bardzo miękkiego masła,
  • 150 g serka wiejskiego,
  • 1 jajko,
  • 1 szklanka pełnoziarnistej mąki pszennej,
  • 1 – 1,5 szklanki mąki pszennej,
    Dodatkowo:
  • roztrzepane jajko z 1 łyżką mleka (lub 1/4 szklanki mleka)
  • 3-4 frankfurterki lub parówki etc.

W dużej misce mieszamy drożdże z ciepłą wodą i cukrem. Odstawiamy na 5 minut, aż drożdże się spienią. Wlewamy zaczyn do dużej miski, dodajemy sól, masło, twarożek (najlepiej zmiksowany w blenderze – jak podaje Kornik), jajka, mąkę (zazwyczaj zostawiam ok. 1/2 szklanki, którą dosypuję w miarę potrzeb). Mieszamy całość i wyrabiamy dokładnie, by ciasto było gładkie i elastyczne. Odstawiamy przykryte w ciepłe miejsce do podwojenia objętości – na około 1 – 1 1/2 godziny.
Po tym czasie ciasto wyjmujemy na podsypany mąką blat, dzielimy ciasto na 7-8 kulek, każdą spłaszczamy i wkładamy do środka kiełbaskę, zawijamy, nacinamy ostrym nożem ukośnie. Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, zostawiająć duze odstępy. Przykrywamy, zostawiamy w cieple na 30 – 45 minut do podwojenia objętości. Przed pieczeniem smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Pieczemy około 15 – 20 minut w temperaturze 190 stopni, aż bułeczki się przyrumienią. Studzimy na kratce.

bułeczki serkowe2

Tort szwarcwaldzki

Tort idealny na lato, lekki, czekoladowy, pełen wiśni. U mnie z wykorzystaniem zeszłorocznych przetworów – wiśni w soku własnym, ale oczywiście można użyć świeżych i jest to nawet wskazane! Tort wcale nie jest trudny do zrobienia. Przygotowywałam go już parę razy i zawsze z chęcią do tego przepisu z Poradnika Domowego powracam. Choć przyznaję, że trochę go zmieniłam. Polecam i pozdrawiam Was słonecznie z tarasu moich rodziców :). 

tort szwarcwaldzki

Przepis na tortownicę o śr. 24 cm:

Ciasto:

15 dag mąki pszennej,

5 dag mąki ziemniaczanej,

6 jaj,

15 dag gorzkiej czekolady,

15 dag cukru,

aromat waniliowy,

15 dag masła,

łyżeczka proszku do pieczenia,

Poncz:

125 ml wiśniówki plus 125 ml wody lub 125 ml soku z wiśni wymieszanego z 125 ml wódki

Krem Chantilly:

750 ml śmietanki 36%,

2 łyżeczki żelatyny,

3 łyżki cukru pudru,

łyżka cukru waniliowego

Dodatkowo:

50 dag wiśni świeżych lub z kompotu,

2 łyżki cukru* (jeśli używamy wiśni z kompotu to cukier pomijamy)

*2 łyżki mąki ziemniaczanej (do wiśni z kompotu)

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. 2/3 czekolady topimy w kąpieli wodnej, studzimy. Resztę wkładamy do zamrażarki. Przesiewamy mąkę pszenną z ziemniaczaną, starannie mieszamy z proszkiem do pieczenia. Ucieramy miękkie masło na puch, nadal ucierając dodajemy po jednym żółtku i cukier. Teraz powoli wlewamy letnią czekoladę, aromat waniliowy. Z białek ubijamy sztywną pianę.  Mieszając masę żółtkową, porcjami wsypujemy mąkę i dodajemy pianę z białek. Przelewamy ciasto to tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 10 minut przy lekko niedomkniętych drzwiczkach (najlepiej włożyć trzonek drewnianej łyżki). Po 10 minutach zamykamy piekarnik i pieczemy jeszcze przez ok. 35 minut – sprawdzamy patyczkiem. Ciasto wyjmujemy, studzimy, kroimy na 3 blaty.

Wersja z wiśniami z kompotu*: wiśnie wkładamy go garnuszka, wlewamy ok. 100 ml wody, gotujemy. 50 ml wody mieszamy z mąką ziemniaczaną, dodajemy do wiśni i gotujemy chwilę. Studzimy.

Wersja ze świeżymi wiśniami: wlewamy do rondla pół szklanki gorącej wody, wsypujemy cukier i gotujemy. Do gorącego syropu wsypujemy wydrylowane wiśnie, gotujemy razem przez kilka minut na małym ogniu a następnie studzimy i osączamy na sicie.

Krem: żelatynę wsypujemy do małego rondelka i zalewamy niewielką ilością zimnej wody, czekamy aż napęcznieje. Następnie stawiamy na mały ogień i rozpuszczamy. Pozostawiamy do ostygnięcia, ale powinna zostać płynna, nawet może być trochę letnia. Zimną kremówkę ubijamy, pod koniec ubijania dodając cukier puder i waniliowy. Teraz powoli, cienkim strumyczkiem wlewamy żelatynę, mieszając śmietanę lekko rózgą.

Przełożenie: pierwszy blat nasączamy 1/3 ponczu, kładziemy połowę wiśni i 1/4 kremu. Przykrywamy drugim blatem, nasączamy, kładziemy resztę wiśni i 1/4 kremu. Kładziemy ostatni blat, nasączamy, dekorujemy resztą kremu, startą czekoladą i wiśniami lub czereśniami z syropu.

tort szwarcwaldzki2

tort szwarcwaldzki3