Ketchup z cukinii

Urodzaj cukinii na działce rodziców aż prosi o wykorzystanie. Ponieważ w naszym domu zużywa się hurtowe ilości ketchupu – właśnie na niego się zdecydowaliśmy. Słyszałam parę razy o ketchupie z cukinii – że jest pyszny, że trudno rozpoznać, że z cukinii. Spróbowałam i śmiało mogę polecić. Wyszedł bardzo dobry, pikantny (jeśli wolicie łagodniejsze smaki zmniejszcie ilość pieprzu cayenne).

Źródło

ketchup z cukinii

  • 1,5 kg obranej cukinii
  • 0,5 kg cebuli
  • 2 szklanki cukru
  • szklanka octu
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • kopiasta łyżeczka cayenne
  • łyżeczka pieprzu
  • 400 g koncentratu pomidorowego
  • garść soli

Cukinię ścieramy na grubych oczkach, cebule drobno kroimy (cukinię i cebulę starłam na tarce o drobnych oczkach). Całość zasypujemy garścią soli, mieszamy i odstawiamy na 6 godzin (nie odciskamy). Po tym czasie warzywa gotujemy do momentu aż zrobi się z nich papka. Następnie dodajemy cukier i ocet i gotujemy 20 minut. Następnie dodajemy koncentrat i przyprawy i gotujemy kolejne 20 minut. Pamiętajmy o mieszaniu całości od czasu do czasu. Miksujemy całość  (pominęłam) i przelewamy do słoiczków. Pasteryzujemy przez 10 minut (pominęłam).

Lukier plastyczny i pomysł na tort na chrzciny

W niedzielę świętowaliśmy chrzciny naszego Maluszka. Z tej okazji przygotowaliśmy z Mężem tort dekorowany lukrem plastycznym. To była nasza pierwsza przygoda z lukrem plastycznym a do tego zrobionym własnoręcznie. Na dekorację wybraliśmy niebieskie buciki, napis oraz zdecydowaliśmy się pokryć cały tort warstwą niebieskiego lukru. Całość wszystkim się spodobała 🙂 my także byliśmy bardzo zadowoleni z efektu naszej pracy! 

Szczegółowy instruktaż jak wykonać lukier plastyczny znajdziecie tutaj – gorąco polecam – wszystkie kroki są naprawdę świetnie opisane

Natomiast tutaj znajdziecie instruktaż wykonania bucików

tort chrzciny

Lukier plastyczny – porcja na średniej wielkości tort – do bucików i napisu zużyłam pół porcji, do przykrycia tortu 1,5 porcji: 

Przepis cytuję za autorką

  • 100 g glukozy,
  • 4 łyżeczki żelatyny,
  • 70 ml zimnej wody,
  • 3 łyżeczki Planty,
  • ok. 800 cukru pudru (dałam dużo mniej – ok. 500 g),
  • olejek migdałowy (dałam waniliowy)

Żelatynę wymieszać z zimną wodą. Gdy napęcznieje ogrzewać ją i mieszać, aż się rozpuści (należy uważać by się nie zagotowała). Ja robię to w rondelku trzymanym kilka centymetrów nad ogniem. Gdy się rozpuści dodać glukozę i dokładnie wymieszać. Dodać plantę i mieszać. Masę należy przestać ogrzewać zanim tłuszcz się całkowicie rozpuści. Dodać olejek, wymieszać. Część cukru pudru przesiać. Dodać ostudzoną masę i zagniatać. Cukier dodawać stopniowo go przesiewając. Nie należy dodawać całego cukru naraz, by móc kontrolować konsystencję masy. Masa powinna być elastyczna, lecz nie lepić się do rąk. Może się okazać, że cały cukier podany w przepisie nie będzie potrzebny. Masę wałkujemy podsypując ją cukrem pudrem. Można pomóc sobie folią. Rozwałkowana na grubość ok 3-4 mm powinna być elastyczna i dość wytrzymała. Tort, który zamierzamy pokryć masą powinien być posmarowany z każdej strony kremem. Ważne jest, aby nie była to bita śmietana. Tort pokrywamy rozwałkowanym płatem masy. Dociskamy. Obcinamy brzegi.

Uwagi:

1. Do robienia bucików zrobiliśmy bardziej gęstą masę – w konsystencji przypominała rozgrzaną/wyrobioną modelinę. Daliśmy dużo mniej cukru pudru.

2. Do barwienia użyłam barwnika w płynie.

3. Tort przełożony był bitą śmietaną oraz dżemem jagodowym, jednak całość posmarowałam cienką warstwą masła zmiksowanego z cukrem i sokiem z cytryny

4. Masa była dosyć elastyczna – także po dwóch dniach dawała się bez problemu kroić

Tort czekoladowy z wiśniami i "pazurem"

Boski! Dla wielbicieli czekolady! Z rozpływającym się w ustach czekoladowym kremem, po prostu poezja… 🙂 zrobiony na specjalne zamówienie urodzinowe Męża. Polecam!

tort czekoladowy z pazurem

Tort o średnicy 21 cm:
Biszkopt kakaowy: (modyfikacja przepisu Dorotus na biszkopt tzw. rzucany)*

  • 5 jajek,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • 3/4 szklanki mąki pszennej minus 2 łyżki,
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kakao

Krem czekoladowy z pazurem:

  • 200 g gorzkiej czekolady,
  • 100 g mlecznej czekolady,
  • 450 ml słodkiej śmietany 30%
  • 1 baton Lion

Dodatkowo:

  • pół słoiczka dżemu z wiśni
  • dekoracje z białej czekolady

Biszkopt kakaowy:
Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając partiami cukier. Dodać żółtka, wymieszać. Mąki wymieszać z kakao i przesiać do masy. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej masę, wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i piec ok. 30-40 minut do suchego patyczka. Gorące ciasto upuścić z wysokości ok. 60 cm na podłogę. Ostudzić. Wystudzony biszkopt przekroić na 2 blaty.
Krem czekoladowy z pazurem:
Dzień przed przełożeniem: czekolady połamać na kawałki rozpuścić w ciepłej śmietance – nie gotować! Chłodzić przez ok. 1 dobę w lodówce – masa powinna stężeć. Zmiksować, krem podzielić na 2 części. Do jednej dodać pokrojony drobno batonik. Wymieszać. Na dolnym blacie biszkoptu rozsmarować dżem wiśniowy oraz krem z batonikiem. Przyłożyć drugi blat, posmarować resztą kremu wierzch i boki. Udekorować, schłodzić.

*nie jestem zbytnio zadowolona z tego biszkoptu, bo w środku zrobił się mały zakalec :/, można zastąpić swoim ulubionym biszkoptem

tort czekoladowy z pazurem2

tort czekoladowy z pazurem3

Sosy BBQ- recenzja

Od sklepu AleDobre otrzymałam do testowania dwa sosy do barbecue: z miodem oraz pikantny.

sos bb

zdjęcie pochodzi ze strony sklepu AleDobre!

HP jak do tej pory kojarzyło mi się tylko z drukarkami 😉 a tu niespodzianka – brytyjskie sosy.

Pierwsze wrażenie – zapach – jak oscypek (podobną opinię wyrazili znajomi). Smak też zbliżony. Jednak mimo iż oscypek to jeden z moich ulubionych serów tak sosy nie bardzo przypadły mi do gustu.

Z plusów mogę wymienić: poręczne opakowanie oraz przyjazny skład sosów (mogą je jeść weganie).

Minusy: dziwny, oscypkowy zapach dosyć mocny w sosie pikantnym, lekki w miodowym – ale to może być akurat plus bo mojemu Mężowi bardzo smakowały i stwierdził, że szkoda, że się kończą. Być może dobrze by smakowały w jakimś daniu.

Ja zrobiłam do nich dwa podejścia i niestety to nie dla mnie.

Cytrynowe rogaliki drożdżowe

Mięciutkie, niewielkie rogaliki o cytrynowym aromacie. U mnie nadziewane marmoladą z róży ale można ją zamienić ulubionym gęstym nadzieniem. Polecam!

Źródło: zmodyfikowany przepis z książki „Słodka kuchnia polska” Ewa Aszkiewicz

rogaliki cytrynowe

Porcja na 32 średniej wielkości rogaliki:

  • 3 szklanki mąki tortowej,
  • 2 czubate łyżki cukru pudru,
  • 60 g masła,
  • 3 żółtka,
  • 30 g drożdży,
  • 1 łyżeczka ekstraktu cytrynowego lub skórka otarta z cytryny,
  • szczypta soli,
  • 1 szklanka mleka,

+jajko do posmarowania rogali

+marmolada do nadziewania

W mleku rozpuścić masło, lekko przestudzić. Do ciepłego mleka wkruszyć drożdże, dodać cukier puder oraz odrobinę mąki. Pozostawić zaczyn do „ruszenia”. Do pozostałej mąki dodać żółtka, ekstrakt cytrynowy, dodać zaczyn i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Ciasto podzielić na 4 części. Z każdej zrobić kulę, którą następnie należy rozwałkować na okrągły placek. Każdy placek pokroić na 8 trójkątów. Każdy trójkąt posmarować nadzieniem – przy podstawie trójkąta, zwinąć rogale. Przekładać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pozostawić na ok. pół godziny do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować jajkiem wymieszanym z łyżeczką wody ewentualnie posypać cukrem perlistym. Piec ok. 25-30 minut w temp.  170 stopni.

rogaliki cytrynowe2