Piernik dyniowy z owocami goji

Smaki jesieni to dla mnie przede wszystkim dynia. Kiedyś w ogóle nie znałam tego warzywa – to znaczy znałam tylko pestki z dyni oraz robione w dzieciństwie lampiony. Moja mama nigdy nie robiła nic z użyciem tego warzywa. Ja dopiero niedawno odkryłam ile w nim potencjału! Można z niej zrobić zupę, jednogarnkowe danie, pieczywo, ciasto czy placki. U mnie dziś wylądowała w pysznym pierniku :). Wyszedł mięciutki i pachnący, owoce goji wspaniale się z nim komponowały.

piernik dyniowy

Przepis na małą blaszkę lub większą keksówkę;

  • 1 szklanka musu z dyni
  • 4 duże jajka
  • 1 2/3 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2-3 łyżki rumu
  • 4 łyżki owoców goji
  • 1 szklanka oleju
  • 1 łyżka przyprawy do piernika

Owoce goji namoczyć w rumie przynajmniej przez godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i przyprawą do piernika. Jajka utrzeć z cukrem na puszysty krem, dodać mąkę, mus oraz olej. Zmiksować. Dodać owoce wraz z zalewą. Piec ok. 1 godziny do „suchego patyczka”. Wystudzić.

A inspiracją do powstania tego piernika był żel pod prysznic Apart algi i goji

Zainspirowane tym przepisem

Danie do lunchboxa – curry z kurczakiem

Od serwisu Polska Gotuje otrzymałam do przetestowania taki oto lunchbox.

Co mogę o nim powiedzieć – od razu spodobał mi się wygląd – bardzo estetyczny i prosty. Na zestaw składają się dwa solidne, szczelnie zamykane pudełeczka – jedno pojemności 500 ml a drugie 330 ml w sam raz na zabranie ze sobą do pracy obiadu np. proponowanego przeze mnie curry z kurczakiem oraz ryżu. Pojemniki stawiamy na sobie i zakładamy specjalną „uprząż” w której znajduje się także widelco-łyżka.

Takie lunchboxy są do wygrania w konkursie odbywającym się na Polska Gotuje

A curry przyjemnie nas rozgrzewało w chłodne jesienne popołudnie :). Polecam!

Zmodyfikowany przepis pochodzi stąd

curry z kurczakiem

4 porcje:

  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka,
  • 300 g dyni (waga po obraniu i wydrążeniu),
  • 400 ml mleczka kokosowego,
  • 200 ml przecieru pomidorowego,
  • 3 łyżki masła,
  • chili w proszku

Marynata:

  • sól,
  • pieprz,
  • 1 łyżeczka chili,
  • 2 łyżeczki kurkumy,
  • pół łyżeczki imbiru w proszku,
  • łyżeczka czosnku granulowanego,
  • szczypta mielonego cynamonu,
  • 1 łyżka oliwy

Piersi z kurczaka pokroić w kostkę. Składniki marynaty wymieszać. Kurczaka natrzeć marynatą. Odstawić na noc do lodówki przykrywając naczynie szczelnie folią spożywczą.

Dynię pokroić w kostkę. W szerokim garnku z grubym dnem rozgrzać 1 łyżkę tłuszczu, gdy będzie gorący, włożyć kawałki kurczaka i smażyć aż będą zrumienione od spodu. Przewracać na inne strony i tak samo dokładnie je zrumieniać. Wszystko wyłożyć na talerz. Do tego samego garnka wlać drugą łyżkę tłuszczu, wrzucić dynię, posolić i dokładnie obsmażyć z każdej strony. Otworzyć puszkę mleka kokosowego, zebrać z wierzchu (około 3/4 całej puszki) gęstej śmietanki kokosowej i przełożyć ją do miseczki. Pozostałą wodę kokosową dolewać stopniowo po około 2 – 3 łyżki do dyni i w ten sposób gotować ją przez około 5 minut. Dodać przecier i gotować przez 3 minuty. Do dyni dodać zebraną śmietankę kokosową, doprawić solą i gotować przez około 10 minut, lub do czasu aż dynia będzie prawie cała miękka. Dodać kurczaka i gotować przez 5 minut. Podawać z ugotowanym ryżem.

curry z kurczakiem2

w krainie dyni

pg logo

Waniliowe ciasto z mlekiem skondensowanym

Po zrobieniu tortu Praga została mi prawie cała puszka mleka skondensowanego. Kawy nie słodzę więc za bardzo nie wiedziałam co z takim mlekiem zrobić. Oczywiście pomógł mi internet 😉 i przepis stąd lekko zmodyfikowany.

Ciasto wyszło bardzo smaczne, wbrew pozorom niezbyt słodkie za to intensywnie maślane, mięciutkie i aromatyczne. Wprost idealne do herbaty/kawy. Polecam!

waniliowe ciasto

Porcja na średniej wielkości keksówkę:

  • 1 1/2 szklanki mąki,
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • 225 g masła o temp. pokojowej,
  • 3 jajka (temp. pokojowa),
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
  • 1 szklanka słodkiego mleka skondensowanego

Rozgrzej piekarnik do 175 stopni. Formę wyłóż papierem do pieczenia. Wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Utrzyj masło z cukrem na puszysty krem – około 3 minut miksowania. Dodawaj po jednym jajku cały czas miksując. Dodaj ekstrakt oraz mleko skondensowane, zmiksuj. Dodaj mąkę, wymieszaj. Przełóż ciasto do formy i piecz ok. 50-55 minut do suchego patyczka (ja piekłam ponad godzinę). Wystudź.

waniliowe ciasto2

Tort Praga z kawową nutą

Ostatnio robię same czekoladowe torty ;). Nie wiem jak Wam ale mi jesień właśnie z czekoladą się kojarzy. Już nie mogę się doczekać jak odwiedzę moją ulubioną pijalnię czekolady i zamówię gęstą, gorącą czekoladę z zatopionymi wisienkami… Mniam!

Odbiegłam trochę od tematu – wracam do tortu. Upieczony na imieniny Męża :). Korzystałam z tego przepisu nieco go modyfikując. Bardzo mi smakował – najchętniej sama zjadłabym cały ;). Niezbyt słodki, czekoladowy z delikatną nutą kawową. Polecam!

Przepis z moimi modyfikacjami – zwiększyłam ilość polewy oraz dodałam kawowe nasączenie

tort praga

Tortownica o śr. 23 cm:

Ciasto:

  • 6 jajek,
  • 150 g cukru,
  • 115 g mąki pszennej
  • 25 g kakao,
  • 40 g masła, roztopionego i wystudzonego
  • łyżeczka proszku do pieczenia (dałam z obawy, że nie wyrośnie)

Krem:

  • 1 żółtko
  • 20 ml wody*
  • 120 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 200 g masła
  • 10 g kakao, przesianego

Glazura:

  • 55 g konfitury brzoskwiniowej lub morelowej, przetartej przez sitko (zmiksowałam blenderem dżem brzoskwiniowy)

Polewa czekoladowa:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masła

Nasączenie:

  • 200 ml mocnej kawy – wystudzonej

Ciasto: wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, kakao i proszek przesiać. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka utrzeć z połową cukru na jasny, puszysty krem. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając resztę cukru. Dodać krem z żółtek i delikatnie wymieszać szpatułką. Do masy delikatnie wmieszać przesianą mąkę z kakao i proszkiem. Wlać masło i równie delikatnie wymieszać. Tortownicę wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Gotową masę delikatnie przelać do foremki, wyrównać. Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 minut lub do tzw. suchego patyczka. Przestudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce. Wystudzony blat przekroić wzdłuż na 3 równe części.

Krem: W kąpieli wodnej umieścić w miseczce żółtko wymieszane z wodą i mlekiem skondensowanym. Mieszać cały czas, podgrzewając, do zgęstnienia – ja miksowałam mikserem ok. 5 minut. Wystudzić. Masło utrzeć mikserem. Łyżka po łyżce dodawać wystudzoną masę, cały czas miksując. Dodać kakao i zmiksować.

Polewa: Masło roztopić w niedużym garnuszku. Zdjąć z palnika, dodać połamaną czekoladę, wymieszać do jej rozpuszczenia.

Jeden z blatów ciasta ułożyć na paterze, nasączyć delikatnie kawą. Na niego wyłożyć połowę kremu maślanego, wyrównać. Przykryć drugim blatem ciasta, delikatnie nasączyć. Następnie wyłożyć resztę kremu, przykryć ostatnim blatem ciasta. Wierzch i boki posmarować cienką warstwą konfitury. Wierzch i boki tortu oblać gęstniejącą polewą. Całość schłodzić.

tort praga

Jak robić lepsze zdjęcia?

Od wydawnictwa Helion otrzymałam dwie książki „Ujęcia ze smakiem” oraz „Fotografia żywności”

ksiazki

Od niedawna na polski rynek zaczęły wchodzić książki poświęcone fotografii kulinarnej. Bardzo mnie to cieszy jak pewnie zresztą wielu blogerów kulinarnych. Pierwszą tego typu pozycją była książka blogerki Tartelette pt. Ujęcia ze smakiem

Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań

Autor: Helene Dujadrin

Ilość stron: 288

Wydawnictwo: Helion

ujecia

Autorka jest znaną i lubianą blogerką – jej blog Tartelette pełen jest pięknych, smakowitych zdjęć. Z tej książki dowiedziałam się także, że Helene jest z zawodu cukiernikiem dekoratorem – teraz wcale mnie nie dziwią te pyszności, które prezentuje na swoim blogu.

Książka podzielona jest na 8 rozdziałów:

1) Podstawy fotografii – czyli przede wszystkim o znaczeniu światła,

2) ustawienia i tryby działania aparatu fotograficznego – o ekspozycji, balansie bieli i trybach fotografowania,

3) fotografowanie w świetle naturalnym – dużo o tym jak odbijać i rozpraszać światło,

4) Fotografowanie w świetle sztucznym – o lampach błyskowych,

5) kompozycja – czyli o regule trójpodziału, głębi ostrości i kącie robienia zdjęć,

6) przygotowanie do sesji – duuużo praktycznych wskazówek co zrobić czy sprawnie taką sesję przeprowadzić,

7) stylizacja – rozdział, który mnie najbardziej zainteresował – Helene dużo pisze o tym jak korzystać z rekwizytów, jak je dobierać do dań, jak stylizować poszczególne dania, desery czy napoje. A także o akcesoriach, które mogą nam tę stylizację bardzo ułatwić,

8) Postprodukcja – jak kopiować, edytować, udostępniać zdjęcia.

ujecia2

Pewnie bardziej zaawansowanym w fotografowaniu osobom do gustu przypadną końcowe rozdziały. Ja z przyjemnością zagłębiłam się w całą książkę tym bardziej, że bardzo podoba mi się wydanie. Przeglądając karty książki miałam wrażenie takiej „przytulności” i jakieś bliskości autorki.
Każdy rozdział oprócz konkretnych informacji zawiera też wskazówki autorki, uwagi czasami historie z życia wzięte. Pod każdym zdjęciem znajdziemy informację o przesłonie, obiektywie oraz wartości ISO.
Ja zakochałam się w tej książce, w cudownych zdjęciach i stylu autorki :).


Drugą książką jaką otrzymałam jest „Fotografia kulinarna” Nicole S. Young.

Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła

Autor: Nicole S. Young

Ilość stron: 287

Wydawnictwo: Helion

fotog

Kolejna książka wydawnictwa Helion poświęcona fotografii kulinarnej. Jednak jej styl zupełnie różni się od stylu Helene. Oczywiście w środku znajdziecie mnóstwo pięknych, apetycznych zdjęć – często dużych zbliżeń.

Sama książka składa się z 7 rozdziałów:

1)    Podstawy fotografii – czyli rodzaje plików, balans bieli itd.

2)    Sprzęt fotograficzny – o aparatach, obiektywach, statywach i sprzęcie oświetleniowym

3)    Oświetlenie – rodzaje światła, jak światło zmieniać

4)    Stylizacja i rekwizyty – co wziąć pod uwagę, podstawy i różne triki

5)    Kadrowanie i kompozycja – różne perspektywy robienia zdjęć, ogniskowa, głębia ostrości

6)    Obróbka zdjęć w programie Adobe Photoshop – dosyć obszernie w porównaniu z poprzednią książką o tym programie, poszczególnych funkcjach i jak wygląda przerabianie zdjęć

7)    Za kulisami – bardzo szczegółowe omówienie kilku zdjęć – jak zostały wystylizowane, jak dobrano dodatki, światło itd.

fotog2

Ponadto w każdym rozdziale na początku omówione są zdjęcia a na końcu autorka przygotowała dla czytelników kilka zadań, których wynikami można podzielić się na stronie flickr.com tej książki.

Każde zdjęcie opatrzone jest takimi informacjami jak: typ aparatu, wartość ISO, wartość przysłony, obiektyw.

Dodatkowo często autorka schematycznie pokazuje jak wyglądał układ: blendy, aparat, potrawa, światło – podoba mi się to bo mogę spróbować odtworzyć go w domu. Styl książki jest bardziej zwięzły i techniczny.

Nie jestem na bardzo zaawansowanym poziomie jeśli chodzi o robienie zdjęć więc książki bardzo mi się przydadzą i na pewno wiele informacji postaram się wykorzystać przy domowych sesjach.

A może Wy macie którąś z tych książek? Jestem ciekawa Waszych wrażeń.