Tort cytrynowy

Tort robiłam już jakiś czas temu, ale jego wspomnienie wciąż jest dla mnie świeże :). Kojarzy mi się z wiosną, bo jest wiosennie orzeźwiający i lekki. W sam raz dla marcowych solenizantów czy jubilatów.

Edycja: 19.05.2015

Źródło

tort cytrynowy

3 biszkoptowe blaty – biszkopt upiekłam z tego przepisu

Krem:

  • 2 szklanki mleka,
  • 3/4 szklanki soku z cytryny (około 4 – 5 cytryn),
  • otarta skórka z 3 cytryn,
  • 4 łyżki mąki pszennej (z lekką górką),
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej (z lekką górką),
  • 4 jajka,
  • 1 i 1/4 szklanki cukru,
  • 370 g masła, miękkiego
  • 90 g bezików

W garnuszku gotujemy jedną szklankę mleka z cukrem. Drugą szklankę mleka miksujemy z mąkami i jajkami i skórką z cytryny, na gładką masę. Mleko z jajkami i mąką wlewamy do wrzącego mleka, cały czas mieszając, gotujemy gęsty budyń na niedużym ogniu i czekamy, aż masa zgęstnieje. Odstawiamy do ostudzenia. Po wystudzeniu do budyniu stopniowo dodajemy sok z cytryny cały czas miksujemy z masą na najwyższych obrotach. Masło ucieramy na puszystą masę. Stopniowo dodajemy do niego ostudzony cytrynowy budyń, cały czas miksując. Masę odstawiamy do lodówki, do lekkiego stężenia, dodajemy 60 g lekko pokruszonych bezów. Gotowe blaty biszkoptowe nasączyć 3/4 szklanki mieszanki: mocnej herbaty z cytryną i cukrem. Przekładamy masą i dekorujemy resztą bezików.


tort cyutrynowy

tort cytrynoy33

Granola tropikalna

Stałam się granolową maniaczką ;). Jak tylko widzę, że granolowy słoiczek zaczyna świecić pustkami obmyślam nową kombinację smakową. Chyba po tym całym szaleństwie nie umiałabym już jeść sklepowej granoli.

Dzisiejsza granola jest moją faworytką. Być może dlatego, że pomysł w dużej mierze był mój (częściowo bazowałam na przepisie z gazetki Palce Lizać). Pełno dodatków, wiórki kokosowe i lekka nutka wanilii… Rozmarzyłam się… Nawet nie pozwoliliśmy jej dobrze wystygnąć, ja wyjadałam łyżką granolę prosto z blaszki, Małżonek zalał mlekiem i jogurtem i zjadł na kolację (tak tak, nie wiem po co i mleko i jogurt ;)). Polecam!

granola tropikalna

300 g płatków owsianych górskich,

100 g ziaren słonecznika,

100 g ziaren dyni,

100 g wiórek kokosowych,

100 ml oleju z pestek dyni (dałam olej z 3 ziaren),

100 ml miodu (dałam 90 ml miodu i 10 ml golden syrupu),

150 g mieszanki tropikalnej (kandyzowany ananas, żurawina, rodzynki, płatki kokosa),

150 ml wody wymieszanej ze stołową łyżką ekstraktu waniliowego

Składniki sypkie wysypać na dużą blaszę wyłożoną papierem do pieczenia. Zalać płynem – czyli wymieszanym ze sobą olejem, miodem, wodą z ekstraktem. Piec w temp. 160 stopni ok. 40-50 minut, mieszając co kilka minut żeby się ładnie zrumieniło. Studzić na początku w piekarniku z uchylonymi dobrze drzwiczkami.

granola tropikalna2

Smacznego!

Marmurkowe muffinki

Stawiam dopiero pierwsze kroki w świecie muffinek, dlatego staram się szukać przepisów prostych i nie wymagających zbyt skomplikowanych zabiegów. Trochę sobie poczytałam o tych muffinkach i ciągle zastanawia mnie fakt, dlaczego szkodzi im zbyt długie mieszanie składników? Hmmm… muffinowa zagadka :).

Wracając do marmurkowych muffinek – wyszły bardzo dobre, choć na początku miałam obawy, byłam zaskoczona konsystencją ciasta (była jak dla mnie dosyć rzadka), bo moje wcześniejsze muffinowe ciasto było bardzo gęste. Na szczęście konsystencja nie miała wpływu na smak i szybko 12 muffinek zostało pochłonięte przez naszą trójkę :). Polecam!

Źródło

muffinki marmurkowe

Porcja na 12 muffin:

W jednym naczyniu mieszamy suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier. W drugim jajka, mleko, olej i ekstrakt z wanilii. Łączymy zawartość naczyń, mieszamy tylko do połączenia składników. Dzielimy na 2 części, do jednaj dodajemy kakao, mieszamy. Formę do muffinek wykładamy papilotkami, nakładamy na zmianę – po łyżeczce ciemnego i jasnego ciasta. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 200ºC. Studzimy na kratce.

Miętus czyli ciasto z masą miętową

Kiedy zobaczyłam akcję Pincake to od razu wiedziałam co na nią przygotuję. Już od dawna miałam chęć na ciasto z miętową masą, bardzo lubię takie połączenia. Nie mogłam jednak znaleźć odpowiedniego przepisu. Aż w końcu w ręce wpadła mi gazetka „Ciasta sprawdzone przepisy” a tam przepis na moje upragnione ciasto! Od razu zaintrygował mnie dodatek landrynek miętowych do masy. Wiedziałam, że muszę je jak najszybciej wypróbować.

 

Jestem bardzo usatysfakcjonowana. Ciasto wyszło nieziemsko delikatne, piankowa miętowa masa w której zatopiłam ulubione delicje. Do tego kakaowy placek i pyszna polewa. Polecam!

miętus

Ciasto:

 

250 g margaryny lub masła,

 

1 ½ szklanki cukru (dałam szklankę),

 

3 łyżki kakao,

 

1 łyżka cukru waniliowego,

 

4 jajka,

 

1 ½ szklanki mąki pszennej,

 

2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Masa:

 

500 g śmietany 36% – dałam 600g 30%,

 

4 łyżeczki żelatyny – dałam 5,

 

1 opakowanie miętowych landrynek – 90 g,

 

*barwnik zielony (opcjonalnie)

 

Dodatkowo:

 

2 opakowania ciastek z galaretką w czekoladzie,

 

Polewa czekoladowa (skorzystałam z tego przepisu)

 

Ciasto:  masło roztopić, wsypać cukier i kakao. Wlać 5 łyżek wody, wymieszać, wystudzić. Wbić żółtka. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, wymieszać. Białka ubić, delikatnie wymieszać z ciastem. Ciasto wlać do natłuszczonej formy (26×33 cm). Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 30 minut w temp. 160 stopni.

 

Masa: landrynki rozgnieść (włożyłam je w foliowy woreczek i walnęłam kilka razy tłuczkiem), rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody, wymieszać, ostudzić. Żelatynę zalać ½ szklanki zimnej wody, gdy napęcznieje podgrzać aż się rozpuści, przestudzić. Śmietanę ubić. Dolać syrop z landrynek, żelatynę i barwnik.

 

Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż. Jeden płat ciasta posmarować połową masy. Ułożyć ciastka. Posmarować resztą masy. Przykryć drugim płatem ciasta. Polać polewą.

miętus 2

Drożdżówki z serem

Bardzo lubimy wszelkiego rodzaju drożdżówki, z serem, makiem, dżemem, budyniem :). A już nie ma nic lepszego jak taka domowa drożdżówka ze szklanką mleka. To taki smak dzieciństwa, wspomnienie mamy, która zagniatała wielką michę drożdżowego ciasta, a potem formowała zgrabne bułeczki. Nie mogliśmy się doczekać aż ostygną i jeszcze gorące braliśmy w dłonie i aby złagodzić oparzenia języka popijaliśmy je zimnym mlekiem…

Wracając do przepisu, drożdżówki wyszły przepyszne, mięciutkie, delikatne :). Polecam!

drożdżówki

Źródło

Ciasto:

500 g mąki pszennej,

21 g suchych drożdży lub 42 g świeżych,

20 g miodu,

2 jajka,

250 g mleka,

7 g soli,

75 g miękkiego masła

Ser:

4 łyżki miękkiego masła,

pół szklanki cukru pudru,

1 żółtko,

1 łyżka cukru waniliowego,

400 g sera twarogowego,

starta skórka z cytryny* opcjonalnie

 

Wymieszać mleko, miód i jajko. Dodać mąkę wymieszaną z drożdżami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn), miękkie masło i sól. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości. W międzyczasie przygotować nadzienie serowe, łącząc i ucierając dokładnie wszystkie składniki. Po tym czasie z ciasta formować bułeczki (kule, jak na zwykłe bułeczki) masy około 50 – 60 g każda. Odłożyć w ciepłe miejsce na 20 – 30 minut do wyrośnięcia. Używając szklanki z niedużym dnem zrobić w każdej bułeczce mocne wgłębienie, nałożyć do niego nadzienia serowego, ciasto posmarować dla połysku rozbełtanym jajkiem. Piec około 20 minut w 200ºC.

drożdżówki

Smacznego!