Gofry z cukinii/kabaczka

Moje ostatnie szaleństwo z cukinią w tle (chyba?). Oczywiście w tym sezonie :). Polecam Wam gorąco te gofry, są naprawdę pyszne, co prawda moje nie wyszły tak chrupiące jak lubię (nie wiem czy to wina gofrownicy czy przepisu), ale i tak nam bardzo smakowały :).

Źródło

Przypominam Wam również o konkursie :). Czekam na Wasze pomysły!

gofry

  • 2 średnie cukinie,
  • 1,5 szklanki mąki,
  • 1 łyżka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 łyżeczka cynamonu,
  • 1/3 szklanka cukru,
  • 1,5 szklanki mleka,
  • 2 duże jajka,
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

 

Zetrzyj cukinię na tarce o dużych oczkach. Przełóż na sitko, posyp solą. Niech sok z cukinii ścieka przez 30 minut. Opłucz pod zimną wodą, wyciśnij całą wodę, przełóż na ręcznik papierowy. Wyciśnij mocno. Nagrzej gofrownicę.

W dużej misce wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, odrobinę soli, cynamon i cukier. Wymieszaj. W drugiej misce wymieszaj mleko, jajka i ekstrakt waniliowy. Dodaj suche składniki dobrze wymieszaj. Dodaj cukinię i zmiksuj. Piecz gofry ok. 5 minut każdy (aż będą złote). Podawaj gorące!


Gotowanie dla geeków i konkurs

Dzięki Wydawnictwu Helion mam dla Was egzemplarz książki „Gotowanie dla geeków” i właśnie z nią będzie związany konkurs. Żebyście wiedzieli o co gracie moja krótka recenzja:

 gotowanie dla geekow

Gotowanie dla geeków. Nauka stosowana, niezłe sztuczki i wyżerka.

Autor: Jeff Potter

Okładka miękka

Ilość stron: 404

Wydawnictwo: Helion

Geek – człowiek, który dąży do pogłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby (źródło Wikipedia).

Otwieram książkę a tu: „Myśl jak haker”, „fiksacja funkcjonalna”, „kalibracja instrumentów”. Błąkające się gdzieniegdzie fragmenty kodu, wykresy, schematy – w końcu autor książki jest informatykiem. Nie pachniało mi to ani trochę kuchnią.  A jednak!

Nie dość, że są w niej przepisy (choć nie jest ich bardzo dużo),  to jeszcze jakie! Na zachętę przytoczę Wam kilka propozycji: aromatyczna nalewka pomarańczowa, trzydziestominutowa jajecznica, czekoladowa panna cotta, zupa korzenno-porowa, confit z kaczki, konserwowane cytryny… Większość prezentowanych dań jest prosta, złożona dosłownie z kilku składników ale w nietypowy sposób przygotowana.

Oprócz przepisów, książka zawiera całą masę przydatnych porad, schematów, historyjek  a także wywiadów! Między innymi z szefami kuchni, producentami sprzętu kuchennego, cukiernikami, chemikami oraz z panem Adamem Savage z „Pogromców mitów” (kojarzycie go? Ten z brodą i bez beretu :D). Dla chcących rozszerzyć swoją wiedzę w książce zamieszczono też sporą dawkę internetowych linków.

Całość podzielona jest na 7 rozdziałów poświęconych między innymi: zmysłom (smak, zapach), obróbce termicznej, powietrzu, środkom chemicznym używanym w kuchni , sprzętowi kuchennemu oraz jakże ważnemu bezpieczeństwu żywności . Oczywiście wszystko przeplatane jest różnymi przepisami. Żądnym wrażeń autor zaproponował wiele eksperymentów, które można przeprowadzić w domu J.

Na co najbardziej zwróciłam uwagę? Na porady, które bardzo mi się spodobały. Dowiedziałam się m.in. jak ubić idealną bitą śmietaną – co przyznam szczerze zawsze było moim problemem. Jak w prosty sposób ulepszyć sprzęt kuchenny lub użyć do w innym niż do tej pory celu a nawet jak zrobić go samemu – jako przykład podam maszynę do lodów zbudowaną z klocków lego!  

Naprawdę wiele cennych i wartych zapamiętania uwag a wszystko podane w lekkim naukowym sosiku. Całość napisana lekko, z humorem, więc szybko się czyta. Na uwagę zasługują również rysunki gęsto zdobiące książkę. Mi przywodzą na myśl stare książki historyczne J.

A do serca wezmę sobie motto z początku książki „Jak uniknąć porażki? Czytaj przepisy!” :D.

 

Konkurs

 

Jeśli chcecie stać się posiadaczami tej książki wystarczy, że komentarzach pod tym postem napiszecie, jakie danie zrobilibyście gdybyście mieli do dyspozycji:  ciekły azot, suchy lód, biologię molekularną, fizykę kwantowa i inne wynalazki ludzkości. Odpowiedzi można również zostawiać na Facebooku przy wpisie o konkursie – zachęcam także do tej opcji. Każdy może zostawić dowolną ilość komentarzy – konkurs trwa 29.08- 02.09. Wyniki ogłoszę 05.09. Autor najciekawszej, najbardziej zaskakującej wypowiedzi otrzyma w prezencie tę właśnie książkę. Liczę Kochani na Waszą kreatywność 🙂

Pulpety zapiekane

Lubię takie „dochodzące” obiady. Wszystko można zrobić wcześniej a jak zgłodniejemy wstawiamy do piekarnika i czekamy, byle nie za długo ;). Życzę Wam miłego i pysznego weekendu! A sama zabieram się za ciacho i gołąbki :).

Źródło: Sól i Pieprz 06/2011

pulpety zapiekane

  • 500 g małych ziemniaków,
  • 1 cebula,
  • 600 g mielonego mięsa,
  • 4 jaja,
  • 50 g bułki tartej,
  • sól, pieprz,
  • 2 łyżki oleju,
  • 100 g pomidorów koktajlowych (pominęłam),
  • 1 pęczek szczypiorku (pominęłam),
  • 200 g śmietany 30%,
  • 150 g śmietany 12%,
  • słodka papryka,
  • 100 g żółtego sera

Ziemniaki ugotować w mundurkach. Wystudzić. Cebulę posiekać. Wymieszać z mięsem, 1 jajem i bułką tartą. Doprawić solą i pieprzem. Uformować 24 pulpety. Smażyć z obu stron na rozgrzanym oleju ok. 6 minut, aż będą brązowe.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Ziemniaki obrać, przekroić na pół i razem z pulpetami włożyć do posmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego. Pomidory umyć, przekroić i ułożyć na wierzchu.

Szczypiorek umyć, osuszyć, posiekać. Obie śmietany wymieszać z resztą jaj i szczypiorkiem. Doprawić solą, pieprzem i papryką. Zapiekankę polać sosem, oprószyć serem. Piec ok. 35 minut.

pulpety zapiekane2



Kardamonowa bułka z cukinią i czekoladą

Oszalałam na punkcie szukania przepisów z wykorzystaniem ukochanego warzywa. Mam nadzieję, że jeszcze nie macie dość? Bo w zanadrzu mam jeszcze jednego cukiniowego asa. Dzisiaj słodka bułka z kawałkami czekolady. Miękka, dosyć długo trzymała świeżość i smakowała cudownie posmarowana dżemem morelowym czy nutellą :). 

Jak już wczoraj pisałam na Facebooku – niespodziankę dla Was już mam w posiadaniu. Konkurs rusza w poniedziałek :). 

bulka_kardamonowa

Źródło

Porcja na keksówkę – 25x11x7,5 cm

  • 1/2 łyżeczki drożdży instant (dałam 1 płaską łyżeczkę),
  • 3/4 szklanki mleka,
  • 2 łyżeczki cukru,
  • 3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej,
  • 1 1/2 szklanki mąki (dałam ok. 2 szklanek, mamy uzyskać gładkie, elastyczne ciasto, lekko lepiące się do rąk),
  • 1 1/2 łyżeczki miękkiego masła,
  • 1/4 łyżeczki soli,
  • 3/4 szklanki cukinii,
  • 3 ziarenka kardamonu sproszkowane – dałam szczyptę zmielonego,
  • 1/2 szklanki posiekanej gorzkiej czekolady – ok. 1/2 tabliczki

1/4 szklanki ciepłego mleka wymieszać z drożdżami i cukrem, odstawić aż „ruszy”. Do reszty ciepłego mleka dodajemy masło. Suche składniki mieszamy. Dodajemy drożdżowy zaczyn, mleko i cukinię. Zagniatamy ok. 6-8 minut aż ciasto będzie elastyczne – moje lekko kleiło się do rąk. Przekładamy ciasto do miski wysmarowanej olejem i przykrywamy ściereczką do wyrośnięcia – ok. 1-2 h. Do ciasta dodajemy posiekaną czekoladę i lekko wyrabiamy, żeby czekolada równomiernie się rozłożyła. Wkładamy do keksówki – ja swoją wyłożyłam papierem do pieczenia i zostawiamy na ok. 30-40 minut do wyrośnięcia. Wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i pieczemy ok. 40 minut aż ciasto będzie miało złotą skórkę. Wyjmujemy i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Smacznego!

bulka_kardamonowa2

bulka_kardamonowa3

Ciasto "Śmietankowe jabłuszko"

Nadmiar matką wynalazku :D. Bo w nadmiarze miałam białka i 2 słoiki jabłek prażonych. Coś trzeba było wymyślić. Wiedziałam, że z białek da się zrobić biszkopt. A do takich jabłek dodać galaretkę i już jest pyszny krem. Żeby trochę wzbogacić jeszcze ciasto wystarczyła lekka, śmietankowa pianka. Pozostała tylko kwestia nazwy. Poprosiłam o pomoc na FB, popytałam o opinie rodzinkę. Wybór padł na „śmietankowe jabłuszko” – dziękuję Aurorze z bloga Czeko Lady :)! A o samym cieście powiem, że jest bardzo orzeźwiające! Lekkie, delikatne. Dobrze mu robi postanie kilka godzin w lodówce :). Polecam!

jabluszko

Biszkopt białkowy: (potrzebujemy takich 3 sztuki)

3 białka,

2,5 łyżki mąki,

2,5 łyżki cukru,

szczypta proszku do pieczenia,

Masa jabłkowa:

2 l prażonych jabłek (można dać mniej),

2 galaretki – polecam jabłko-mięta!

Masa śmietankowa:

500 ml śmietanki kremówki (użyłam 36% ale można dać 30%),

1 galaretka cytrynowa

Biszkopt: Białka ubijamy, pod koniec ubijania dodając cukier. Kiedy będą już sztywne wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem i delikatnie mieszamy. Przekładamy do formy (moja 32×20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 10-15 minut w temp. 180 stopni. Tak samo postępujemy z 2 i 3 biszkoptem.

Masa jabłkowa: jabłka gotujemy, do gorących wsypujemy galaretkę i mieszamy aż się rozpuści. Zostawiamy do ostygnięcia.

Masa śmietankowa: galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wrzącej wody. Studzimy, gdy będzie już lekko gęstnieć dodajemy ją do ubitej na sztywno kremówki.

Przełożenie: biszkopt – masa jabłkowa – masa śmietankowa – biszkopt – masa jabłkowa – masa śmietankowa – biszkopt – masa śmietankowa*

*biszkopty można lekko czymś nasączyć np. herbatą z cytryną

jabluszko2