A tak właściwie to bajaderki – czyli pomysł na to co zrobić kiedy nie wyszło nam ciasto. A mi właśnie nie wyszły, całe dwie blaszki ciasteczek. Miały być cudne, wyrośnięte i chrupiące a tymczasem wyszły „plaszczaki” – porozlewały się po blaszce i wyglądały okropnie a do tego mocno się kruszyły. Pomysł na bajaderki poddała mi Kasiaaaa24 :), a ja przypomniałam sobie, że kiedyś robiłam bajaderkę w formię ciasta i bardzo mi smakowała. Wyszperałam stary przepis i zgapiłam z niego część składników. Powiem Wam, że trufelki wyszły tak dobre, że cieszę się z tych nieudanych ciastek 🙂 i gorąco Wam polecam!
Porcja na 2,5 litra okruszków (u mnie 2 blaszki ciastek):
- pokruszone ciastka (kruche ciastka maślane ale można użyć także biszkoptu lub innego nieudanego ciasta),
- 3-4 łyżki kakao,
- 1/2-1 szklanki mocnej kawy z fusami (schłodzona),
- 1/2-1 szklanki soku pomarańczowego,
- 1 kieliszek likieru pomarańczowego lub wódki,
- opcjonalnie odrobina olejku pomarańczowego,
- bakalie (u mnie: rodzynki, wiórki kokosowe, słonecznik),
- kakao do obtoczenia
Ciastka drobno kruszymy, dodajemy część kawy i część soku, mieszamy. Dodajemy sporo bakalii – po wymieszaniu składników powinniśmy uzyskać dosyć gęstą masę, którą będzie można łatwo formować, w razie potrzeby dodajemy kawę i sok. Robimy kuleczki, które obtaczamy w kakao. Chłodzimy i przechowujemy w lodówce. Smacznego!
Przepis dodaję do akcji Schłodzone
