Brzoskwinki

Zabierałam się za te ciasteczka już od dawna. Byłam bardzo ciekawa jak będą smakować bo wyglądają świetnie :D. Nie przepadam za robieniem ciasteczek, za dużo z tym „zabawy”. Czasami jednak się przemogę i efektem tego są właśnie one :). Ciasto było dosyć trudne do formowania, jeśli za bardzo się je przypiekło zaczynało pękać a potem rozsypywać się podczas wydrążania. Połowę ciastek obtoczyłam w galaretce a połowę w cukrze. Zdecydowanie bardziej pasowały mi te z galaretką dzięki przyjemnej kwaśności. Ciasteczka wyszły pyszne, delikatne, bogate w różnorodne smaki :). Polecam!

Źródło

brzoskwinki

Porcja na dużo ciasteczek :):

  • 4 jajka,
  • 250 ml oleju,
  • 250 g cukru (dałam 200),
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 500 g + 4 łyżki mąki

Dodatkowo:

  • nutella, powidła śliwkowe
  • barwniki spożywcze czerwony i żółty oraz cukier lub galaretka czerwona i żółta
  • szklanka mleka

Jajka i cukier ubić na pianę, dodać ekstrakt, olej i 4 łyżki mąki oraz proszek do pieczenia. Wymieszać. Zostawić na 1 godzinę. Dodać 500 g mąki, dobrze wymieszać. Lepić małe kulki (wielkości małego orzecha – ciastka sporo urosną) – ja robiłam to mocząc ręce w wodzie. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia pozostawiając spore odstępy. Piec w 180 stopniach przez 15-18 minut – ciasteczka mają być nadal białe. Wystudzić. 

Ciasteczka wydrążyć – okruszki wymieszać z nutellą lub powidłami (lub i z tym i z tym – ja tak zrobiłam, sama masa z nutellą była dla mnie za słodka) – masa powinna być dosyć gęsta. Połówki ciastek napełniać masą i sklejać po dwie.

Wersja z barwnikami:

Do dwóch miseczek wlać po pół szklanki mleka, do jednej dać kilka kropel czerwonego a do drugiej żółtego barwnika. Ciasteczka na chwilę zanurzać w miseczce z czerwonym mlekiem a potem z żółtym i obtaczać w cukrze. Pozostawić do zastygnięcia.

Wersja z galaretkami:

Do miseczki wlać mleko. Ciasteczka na chwilę zanurzać w mleku a następnie obtoczyć w czerwonej i żółtej galaretce. Zostawić do zastygnięcia.

Ciastka trzymać w chłodnym miejscu – najlepiej w szczelnym pojemniku żeby nie wysychały.

brzoskwinki2

Placek drożdżowy na białkach*

I jednym żółtku :). Wyszedł naprawdę wspaniały!!! Chyba najlepszy jaki udało mi się zrobić do tej pory. I białka zużyte ;). Fajnie smakował podpieczony w tosterze i posmarowany nutellą, część zamroziłam i pewnie przerobię na pudding. Już się nie mogę doczekać!

Przepis inspirowany „Kuchnią Polską” z dużymi modyfikacjami

placek drożdżowy

Porcja na dwie keksówki:

  • 50 g drożdży,
  • 15 dag cukru + 1 łyżka
  • 1/2 l mleka,
  • 600-800 g mąki,
  • 1 jajko,
  • 4 białka,
  • 15 dag masła,
  • odrobina ekstraktu waniliowego lub rumu,
  • 1 op. cukru waniliowego,
  • garść rodzynek,
  • smażona skórka pomarańczowa (sporo)

Połowę mleka podgrzać, ciepłym mlekiem zalać rozkruszone drożdże, dodać łyżkę cukru, wymieszać. Odstawić aż drożdże ruszą. Resztę mleka podgrzać z masłem. Białka i jajko ubić z 15 dag cukru oraz cukrem waniliowym na puszystą pianę, powoli dodawać mąkę (najlepiej dać 600 g a resztę dostosować do gęstości ciasta), rozczyn oraz mleko z masłem i ekstrakt. Wyrabiać ciasto (można dać więcej mąki) ok. pół godziny, ciasto powinno odchodzić od ręki ale może się jeszcze trochę kleić, dodać rodzynki, skórkę pomarańczową, chwilę wyrabiać. Przełożyć do wysmarowanych masłem i posypanych bułką keksówek. Posmarować mlekiem. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Piec ok. 1 godziny w 200 stopniach – mój placek szybko się przyrumienił więc postawiłam go na najniższej półce piekarnika i przykryłam folią aluminiową. Smacznego!

placek drożdżowy2

Sernik pomarańczowy

Naprawdę niezwykły! Trzeba jednak trochę cierpliwości, bo strasznie długo się piecze ok. 2,5 godziny. Mimo wszystko warto, bo jest przepyszny, intensywnie pachnie pomarańczami. Do tego wychodzi równiutki :). Jedyne co do końca mi nie pasowało to spód, pomyślałabym o czymś innym np. spodzie z kruchych ciastek?

Źródło

sernik pomarańczowy

Masa serowa:

  • 750 g tłustego twarogu sernikowego zmielonego trzykrotnie (nie polecam tu wiaderkowego),
  • 250 g sera mascarpone,
  • 3 łyżki mąki pszennej,
  • drobno starta skórka z pomarańczy,
  • 1 szklanka cukru,
  • 5 jajek,
  • 1/3 szklanki śmietanki kremowej UHT 36% (dałam 30%),
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii,
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego Cointreau (lub ekstraktu pomarańczowego),
  • 1/2 szklanki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej (lub kandyzowanej),
  • 1/2 szklanki posiekanych rodzynek (miękkich, królewskich)

Spód:

  • 65 g ciemnej czekolady,
  • 65 g miękkiego masła,
  • 50 g drobnego cukru,
  • 1 jajko,
  • 40 g mąki

Wierzch:

  • 1/2 szklanki dżemu pomarańczowego,
  • 200 g kwaśnej śmietany 18% (pominęłam)

Tortownicę nasmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia (polecam formę większą niż 21 cm – najlepiej 23-24 cm, bo w mojej nie zmieścił się wierzch).

Piekarnik nagrzać do 170 stopni. Czekoladę połamać na kostki, roztopić, ostudzić (ma być lekko ciepła). Masło ucierać z cukrem aż będzie puszyste. W innej miseczce ubić na pianę jajko. Połączyć wszystkie składniki delikatnie mieszając (szpatułką lub łyżką): utarte masło z roztopioną czekoladą, następnie z przesianą mąką a na koniec z ubitym jajkiem. Masę przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez około 8 – 10 minut (ciasto ma być miękkie i sprężyste, ale na wierzchu ma pojawić się skorupka, która zabezpieczy zapadnięcie się spodu pod ciężarem masy serowej – u mnie potrwało to ok. 20 minut), wyjąć z piekarnika. Temperaturę w piekarniku ustawić na 175 stopni.

Masa serowa: do misy miksera włożyć ser twarogowy razem z serem mascarpone, mąką i skórką startą z pomarańczy. Ucierać mieszadłem miksera przez około 2 – 3 minuty na małych obrotach, aż masa będzie gładka. Stopniowo (w 3 – 4 partiach) dodawać cukier cały czas miksując na małych obrotach miksera (starając się nie napowietrzać masy). Wbijać kolejno jajka miksując wolno przez około 15 – 30 sekund po każdym dodanym jajku. Na koniec zmiksować ze śmietanką, ekstraktem z wanilii, likierem pomarańczowym. Wymieszać łyżką ze smażoną skórką pomarańczową i rodzynkami i wylać na czekoladowy spód. Wstawić do piekarnika na grzanego do 175 stopni C. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec jeszcze przez 90 minut.

Wierzch*: dżem pomarańczowy podgrzać w rondelku i ostudzić. Zmiksować na gładki mus razem ze śmietaną. Upieczony sernik wyjąć z piekarnika, na wierzchu rozprowadzić mus ze śmietany i dżemu, wstawić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 minut w 120 stopniach. Dokładnie i stopniowo studzić, zdjąć obręcz z formy (jeśli była) i wstawić do lodówki (bez przykrycia) na całą noc. Kroić ostrym nożem zanurzanym na chwilę we wrzątku.

*ponieważ wierzch mi się nie zmieścił, jeszcze ciepły sernik posmarowałam dżemem pomarańczowym (nie miksowałam go)

sernik pomarańczowy2

Gargamel

Chyba tak samo jak postać z bajki – ciasto miało wśród moich bliskich swoich zwolenników jak i przeciwników. Mój mąż określał je jako „świetne”, mój tato również jadł je z chęcią, mi jednak w nim coś nie pasowało. Nawet wiem co – masa! Samo ciasto było dobre, miękki piernik nafaszerowany bakaliami, który aż się prosił o przełożenie powidłami i marcepanem! Niestety posłuchałam siostry Anastazji i przełożyłam je masą śmietanowo-maślaną. I to był błąd (przynajmniej według mnie), jestem pewna, że przełożone powidłami byłoby dużo lepsze. Takiej wersji spróbuję następnym razem. Ostrzegam również, że porcja jest naprawdę wielka!

Źródło: 100 nowych ciast siostry Anastazji

gargamel

Ciasto piernikowe:

  • 6 jaj,
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • 25 dag miodu,
  • 1 op. przyprawy do piernika,
  • 1 łyżeczka sody,
  • 250 g margaryny lub masła,
  • 1 1/2 szklanki mąki,
  • 1 szklanka mąki żytniej,
  • 20 dag bakalii

Ciasto jabłkowe:

  • 4 jabłka,
  • 3/4 szklanki cukru pudru,
  • 25 dag mąki,
  • 1 łyżeczka sody,
  • 4 jaja,
  • 25 dag bakalii

Krem maślany*:

  • 25 dag miękkiego masła,
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • 1 szklanka kwaśnej śmietany,
  • 1 cukier waniliowy

Ciasto piernikowe: Masło utrzeć z cukrem, dodając po jednym żółtku i pozostałe składniki. Na końcu wmieszać ubitą na sztywno pianę z białek. Ciasto podzielić na 2 i upiec dwa placki w temp. 180 stopni (blaszka 36×24 cm).

Ciasto jabłkowe: Jabłka obrać, pokroić w małą kostkę, zasypać cukrem i pozostawić na pół godziny. Następnie dodać bakalie, żółtka, mąkę wymieszaną z sodą oraz pianę z białek. Piec w temp. 180 stopni (blaszka 36×24 cm wyłożona papierem do pieczenia).

Krem maślany: Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na pulchną masę stopniowo dodając śmietanę. Podzielić na 2 części.

Przełożenie: ciasto piernikowe – krem – ciasto jabłkowe – krem – ciasto piernikowe – polewa (u mnie z białej czekolady)

*krem polecam zastąpić słoikiem powideł śliwkowych

Kruche ciasteczka przez maszynkę

Kolejny przepis na ciastka robione w mojej rodzinie wyłącznie na Święta i jest coś w tym magicznego. Tym razem receptura mojej Cioci, której maszynkowce najbardziej mi smakują. Ciasteczka są bardzo kruche, dobrze się je przechowuje i świetnie chrupie w towarzystwie herbaty ;). Polecam! Zamiast maszynki można rozwałkować cienko ciasto i wykrawać ciasteczka foremką.

maszynkowce

Bardzo duża porcja ciasteczek:

  • 1 kg mąki,
  • 25 dag mąki ziemniaczanej,
  • 3 żółtka ugotowane przetarte przez sitko,
  • 2 żółtka surowe,
  • 375 g masła lub margaryny,
  • 2 łyż smalcu,
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • olejek cytrynowy,
  • 1 szklanka śmietany kwaśnej 12 lub 18%

Z podanych składników zagnieść ciasto (jeśli nie będzie chciało się „kleić” dodać więcej śmietany). Ciasto bardzo dobrze schłodzić – ja swoje wstawiłam na 2 godziny do zamrażarki, najlepiej podzielić je na mniejsze porcje żeby ciasto cały czas było chłodne. Formować ciasteczka i układać je na wyłożone papierem do pieczenia blaszki, piec w temp. 200 stopni na złoty kolor.

maszynkowce2