Ale miałam ochotę na takie ciasteczka! Kruche, chrupiące i zdrowe 🙂 [przynajmniej chociaż trochę]. Miałam kiedyś jedno podejście do ciasteczek owsianych, które wylądowały w koszu. Ale postanowiłam spróbować jeszcze raz i tym razem sukces. Każdemu lubiącemu chrupać polecam!
Porcja na ok. 50 sporych ciasteczek:
- 2 jajka,
- 100g rodzynków,
- 2 szklanki mąki,
- 1 kostka masła (200 g),
- 1,5 szklanki cukru brązowego (miałkiego) (z braku można dać 100 g białego),
- 2 szklanki płatków owsianych (użyłam błyskawicznych),
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1 łyżka cynamonu,
- 2-3 łyżki ulubionego musli,
- 2-3 łyżki sezamu,
- ulubiony olejek u mnie waniliowy
W miseczce jajka rozbełtać, dodać ulubiony olejek zapachowy i rodzynki. Zostawić na minimum 20 minut. Mąkę wymieszać z przyprawami, proszkiem i szczyptą soli. Masło ubić na puszystą masę, dodać cukier i ubijać dalej. Dodać masę jajeczno-rodzynkową. Na końcu dodać mąkę z przyprawami i płatki owsiane, musli i sezam. Nabierać masę łyżką, formować małe kulki, które następnie spłaszczyć w dłoniach i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 10-12 minut aż będą złociste w piekarniku nagrzanym do 180C. Przechowywać w puszce.

