O mały włos to ciasto byłoby katastrofą. Tak to jest jak się spisuje coś na kartkę i później nie czyta do końca. Na szczęście ciasto było bardzo odporne na porażkę i wyszło bardzo smaczne. Mam w zamrażarce trochę białek i tak szukam przepisów na ich wykorzystanie. Kusi mnie beza ale jakoś nie mam odwagi a babka wydaje mi się taka bezpieczna. Przy robieniu tej i po wyłożeniu jednej warstwy do formy przypomniałam sobie, że nie dodałam oleju :D. Lałam więc go trochę na oko do każdej części ciasta 😉 i mieszałam.
Zmodyfikowany przepis z Wielkiego Żarcia
- 7 białek,
- 1 szklanka cukru,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1,5 szklanki mąki,
- 3/4 szklanki oleju,
- 4 łyżki wody
- 1 łyżka kakao,
- 1 kisiel truskawkowy,
- 1/2 szklanki maku
Białka ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier. Mąkę przesiewamy z proszkiem i dodajemy do białek, dokładnie mieszamy. Dodajemy olej oraz wodę, mieszamy. Ciasto dzielimy na 4 części, do jednej dodajemy łyżeczkę mąki, do drugiej kakao, do trzeciej kisiel, do czwartej mak. Formę do babki (jeśli nie używamy silikonowej) smarujemy tłuszczem i obsypujemy bułką tartą. Wykładamy ciasta w dowolnej kolejności. Babkę pieczemy ok. 40-45 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku – sprawdzamy patyczkiem.