Ciasto z kremem i truskawkami

Macie tam czasami, że chce się Wam konkretnego ciasta? Mi się tak właśnie zachciało, miał być biszkopt, krem budyniowy i truskawki zatopione w galaretce. Tak jak sobie wymyśliłam tak zrobiłam 🙂 i wyszło pysznie!

Przepis autorski

ciasto truskawkowe

Biszkopt:

  • 5 jajek,
  • 1 szklanka mąki,
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu

Krem:

  • 1 op. budyniu waniliowego bez cukru,
  • 4 łyżki cukru,
  • 500 ml mleka,
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,
  • 150 g masła

Dodatkowo:

  • 500 g truskawek,
  • 2 galaretki truskawkowe

Biszkopt: białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier. Dodać żółtka i delikatnie wymieszać, dodać przesianą z proszkiem do pieczenia mąkę oraz ocet. Wszystko delikatnie wymieszać. Przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia (moja ok. 25×20 cm). Piec w temperaturze 180 stopni do „suchego patyczka”.

Krem budyniowy: 1,5 szklanki mleka zagotować z cukrem, do reszty zimnego mleka wsypać proszek budyniowy i mąkę ziemniaczaną, dokładnie wymieszać. Wlać do gotującego się mleka, chwilę pogotować. Wystudzić. Miękkie masło utrzeć na puszysty krem, dodawać po łyżce wystudzonego budyniu cały czas miksując.

Biszkopt pozostawić w foremce (mój wyszedł bardzo wysoki więc przekroiłam go na 2 blaty i użyłam tylko jednego, choć spokojnie można było użyć cały), posmarować kremem, na wierzchu ułożyć truskawki, zalać tężejącą galaretką (rozpuściłam 2 galaretki w ok. 800 ml gorącej wody). Wstawić do stężenia na ok. 2 godziny do lodówki. Smacznego!

ciasto truskawkowe2

print to pdf

Kukurydziane muffinki z czekoladowymi kropeczkami

Też macie problem ze zużyciem mąki kukurydzianej? Ja oprócz zagęszczania sosów totalnie nie mam dla niej innego zastosowania. Na kilku blogach widziałam już kukurydziane muffinki z jagodami. Ja jednak chciałam czegoś innego, po krótkiej rewizji lodówki i szafek wykombinowałam taki przepis.

Oprócz muffinek chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić recenzją z testowania formy na 24 mini-muffinki marki Wilton, którą dostałam od sklepu AleDobre :). Mam już kilka produktów tej marki nie miałam więc obaw przed upieczeniem muffinek bez papilotek. Chciałam sprawdzić czy rzeczywiście ciasto nie będzie przywierało (co niestety zdarza się przy niektórych muffinkowych blachach). Władowałam więc wszystko do formy – nie smarowałam jej tłuszczem, po prostu wyłożyłam do suchej blaszki. Muszę przyznać, że forma się świetnie spisała (choć przywarła mi jedna muffinka – może dlatego iż od razu po upieczeniu zabrałam się za wyjmowanie jeszcze gorących i bardzo miękkich muffinek?). Mam też wrażenie, że babeczki pieką się bardziej równomiernie, w większej blaszce albo ciasto mi się rozłaziło albo góra się paliła a środek był surowy, nie wiem dlaczego tak się działo. Muffinki z tej foremki wyglądają uroczo, są w sam raz na 2 kęsy. Coś czuję, że blaszka będzie często w użyciu :), dla mnie muffinki są „poręczniejsze”. Myślę, że cudnie będą wyglądały też miniaturowe cupcakesy. Foremkę polecam z czystym sumieniem 🙂

muffinki kukurydziane

Przepis autorski

Porcja na 24 mini-muffinki

  • 1/2 szklanki mleka,
  • 1/4 szklanki jogurtu
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • odrobina ekstraktu bananowego lub innego
  • 1 szklanka mąki
  • 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • groszki czekoladowe lub 25 g posiekanej czekolady

Jajko utrzeć z cukrem, dodać mleko, jogurt oraz ekstrakt. Dokładnie wymieszać.

Mąkę pszenną przesiać z mąką kukurydzianą, proszkiem do pieczenia i solą. Dodać do mokrych składników. Dokładnie wymieszać.

Masę przekładać do formy – u mnie foremka na mini muffinki Wilton. Na wierzchu rozłożyć groszki, lekko wciskając je w masę. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec ok. 15-20 minut.

muffinki kukurydziane2

 

print to pdf

Lekki torcik jogurtowy

Wiosna i lato to czas kiedy w odstawkę idą ciężkie korzenne ciasta i treściwe maślane kremy. W mojej kuchni zaczynają wtedy królować rabarbar, truskawki, porzeczki oraz lekkie ciasta z piankowymi kremami. Jak powiedziałam Mężowi, gdyby piankę z tego ciasta pokroić i oblać czekoladą smakowałoby zupełnie jak ptasie mleczko :), mam nadzieję, że taka rekomendacja skusi Was do zrobienia :). Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć w przekroju, dolna warstwa była pełna czekoladowych kropeczek!

Przepis własny

torcik jogurtowy

Ciasto:

  • 2 jajka,
  • 70 g cukru,
  • 100 g mąki,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżka kakao

Krem jogurtowy:

  • 300 g jogurtu naturalnego,
  • 300 ml śmietany 30% słodkiej,
  • 5 płaskich łyżeczek żelatyny,
  • 60 g cukru,
  • 80 g czekoladowych „kropelek” lub posiekanej mlecznej czekolady

Krem waniliowy:

  • 350 g jogurtu waniliowego,
  • 200 ml śmietany 30% słodkiej,
  • 2 łyżeczki cukru pudru,
  • 4 płaskie łyżeczki żelatyny

Polewa:

  • 35 g masła lub margaryny
  • 2 łyżki cukru,
  • 1 łyżka kakao,
  • 2 łyżki wody,
  • pół łyżeczki żelatyny
  • *Opcjonalnie: posiekana biała czekolada

Ciasto: białka ubić na sztywno pod koniec ubijania dodając cukier. Dodać żółtka i delikatnie wymieszać, wsypać przesianą z proszkiem do pieczenia i kakao mąkę, delikatnie wymieszać. Przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy 21 cm. Piec w temperaturze 175 stopni ok 15 minut. Wystudzić.

Krem jogurtowy: jogurt utrzeć z cukrem. Śmietanę ubić na sztywno. Żelatynę zalać odrobiną wody, poczekać aż napęcznieje, podgrzać aż się rozpuści. Lekko przestudzić. Letnią żelatynę dodawać powoli do jogurtu cały czas miksując. Następnie dodać ubitą kremówkę oraz czekoladę i wymieszać. Krem przełożyć na wystudzone ciasto z zapiętą obręczą, wyrównać wstawić do lodówki do stężenia.

Krem waniliowy: jogurt wymieszać z cukrem. Śmietaną ubić na sztywno. Żelatynę zalać odrobiną wody, poczekać aż napęcznieje, podgrzać aż się rozpuści. Lekko przestudzić. Letnią żelatynę dodawać powoli do jogurtu cały czas miksując. Następnie dodać ubitą kremówkę, wymieszać. Krem wyłożyć na krem jogurtowy. Wyrównać. Wstawić do lodówki do stężenia.

Polewa: wodę, cukier, masło podgrzać. Gdy masło się rozpuści dodać kakao i chwilę pogotować. Wsypać żelatynę  i mieszać aż się rozpuści. Polewę lekko przestudzić – uwaga bo szybko gęstnieje! Polać nią ciasto, posypać czekoladą. Schłodzić. Smacznego!

torcik jogurtowy2

print to pdf

Muffinowe ciasto z rabarbarem, porzeczkami i kruszonką

Ciasto, które tak wszystkim zasmakowało, że nie zdążyłam zrobić zdjęć w przekroju. Jest puszyste, a dodana przeze mnie kruszonka fajnie chrupie na kwaskowatych owocach. A do tego szybko się robi – na zasadzie muffinów, suche oddzielnie, mokre oddzielnie a potem mieszamy razem. Dla pewności zalecam wyjęcie wszystkich składników wcześniej i poczekanie aż osiągną temperaturę pokojową. Gorąco polecam!

Modyfikacja przepisu PieczarkiMysi

ciasto muffinowe

  • 2 szklanki mąki pszennej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • 2 jajka,
  • 1/2 szklanki oleju,
  • 1 1/3 szklanki jogurtu naturalnego (dałam trochę więcej),
  • ok. 200 g owoców – u mnie rabarbar i czarna porzeczka

Kruszonka:

  • 50 g mąki,
  • 25 g masła,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • szczypta proszku do pieczenia
Ciasto: sypkie produkty wymieszać w jednej misce. W drugiej misce roztrzepać widelcem jajka, dodać olej, jogurt i wymieszać. Dodać suche składniki i całość wymieszać łyżką. Foremkę o wymiarach 20 x 32 cm lub 22 x 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (użyłam tortownicy o średnicy 21 cm).
Kruszonka: zimne masło pokroić w małe kostki, palcami wymieszać masło z mąką, cukrem i proszkiem – do konsystencji piasku.
Przełożyć ciasto do formy i wierzch posypać owocami oraz kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 st. C i piec ok. 30-40 minut. Po przestudzeniu można posypać cukrem pudrem.
ciasto muffinowe2


print to pdf

Zupa lubczykowa mojej Mamy

Ta zupa zawsze będzie mi się kojarzyła z okresem wiosenno-letnim. Tuż przy domu moich rodziców rośnie wielki krzak lubczyku. Kiedy tylko zaczyna się zielenić zaczyna się sezon tej zupy. Przepis na nią Mama dostała od Babci a Babcia może od swojej Mamy? Tego nie wiem ale wiem, że zupa jest mega prosta w przygotowaniu, jedyna trudność to zrobienie domowego makaronu, ale warto. Najlepsza jest świeża, więc przygotujcie taką porcję by zjeść ją tego samego dnia.

Muszę się Wam pochwalić, że przepis na tę zupę znalazł się w jesiennym wydaniu Lawendowego Domu :)! Tam możecie zobaczyć jak się prezentuje w profesjonalnej sesji fotograficznej 🙂

zupa lubczykowa

Domowy makaron:

  • 1 jajko,
  • mąka – tyle ile zabierze ciasto,
  • szczypta soli
  • odrobina wody

Zupa:

  • 3-4 ziemniaki,
  • 2 l wody,
  • 20 dag słoniny z boczkiem,
  • duży pęczek lubczyku,
  • sól, pieprz

Makaron: z jajka, mąki, odrobiny soli i wody zagniatamy elastyczne, gładkie dosyć zwarte ciasto. Rozwałkowujemy je na dosyć cienki placek i wykrawamy podłużne łazanki (prostokąty). Zagotowujemy wodę z obranymi i pokrojonymi w grubą kostkę ziemniakami. Gotujemy aż ziemniaki będą prawie miękkie. W międzyczasie kroimy słoninę w kostkę i smażymy aż otrzymamy rumiane skwarki. Tłuszcz wlewamy do gotującej się wody, wrzucamy makaron i gotujemy aż makaron będzie miękki (al dente) ok. 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Rozlewamy do talerzy i do każdego wrzucamy sporą ilość posiekanego lubczyku.

print to pdf