Tarta z krewetkami i pomidorami

Dawno nie było niczego na słono :), nadrabiam więc czym prędzej i prezentuję Wam tartę. Jeśli lubicie krewetki koniecznie musicie wypróbować! Jeśli użyjecie gotowego ciasta kruchego – tak jak ja – będziecie mieli w miarę szybko pyszny obiad. Polecam!

Zmodyfikowany przepis pochodzi stąd

tarta z krewetkami

Nadzienie:

  • 250 g sera mascarpone,
  • 150 g kwaśnej śmietany 18% lub 22%,
  • 1 surowe jajko + 1 żółtko,
  • łyżeczka suszonej bazylii,
  • 200 g gotowanych – różowych krewetek, bez ogonków, rozmrożonych i dokładnie osuszonych, pokrojonych na 1,5 cm kawałki lub koktajlowych w całości,
  • 200 g pomidorków koktajlowych przekrojonych pół (lub większych pomidorów, pokrojonych na ósemki lub w kostkę, uprzednio pozbawionych soku oraz nasion – sam miąższ)
  • Sól, pieprz do smaku

Forma na tartę o średnicy 24 cm posmarowana masłem.

Kruchym ciastem wypełnić formę, podziurkować widelcem. Na wierzchu położyć papier do pieczenia, wysypać grochem. Piec w temp. 190 stopni ok. 15 minut zdjąć obciążenie i piec 12-15 minut aż będzie lekko złoty. Wystudzić.

Nadzienie: piekarnik nagrzać do 180 stopni. Mascarpone wymieszać śmietaną, jajkiem i żółtkami, solą oraz pieprzem i bazylią. Masę wyłożyć na upieczony i ostudzony spód. Na wierzchu rozsypać krewetki, powciskać je w masę serową. Ułożyć pomidory przecięciem do góry i delikatnie je wcisnąć w masę. Tartę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 30 – 35 minut, aż masa serowa delikatnie zetnie się, ale głównie przy brzegach i na wierzchu. Lekko przestudzić i dopiero wówczas pokroić. Odgrzewać na patelni na małym ogniu, pod przykryciem z folii.

tarta z krewetkami2

Kolorowy sernik

Wczoraj wisiało nade mną jakieś fatum. Na naszą drugą rocznicę ślubu chciałam przygotować coś wyjątkowego – padło na Pavlową. Wydawała się całkiem prosta do zrobienia, a jednak zamiast chrupiącej bezy wyciągnęłam z piekarnika puszystego „flaka”. Trudno – powiedziałam i zabrałam się za szukanie czegoś innego. Znalazłam tort z patelni. Proste i szybkie – cóż… Za nic nie mogłam przewrócić placka na drugą stronę wszystkie rozwalały się, pękały i już do niczego się nie nadawały. Wylądowały więc w koszu. Ostatnie podejście – w zamrażarce 4 białka, godzina 18-ta. Robię bezowe blaty. Podczas ubijania zaczęłam wątpić w powodzenie tego przedsięwzięcia. Białka były rzadkie i lały się ale nie dałam za wygraną i w końcu udało mi się ubić bardzo gęsty, puszysty krem… Blaty na szczęście wyszły choć umęczyłam się przy odklejaniu ich z papieru :).

Wracając do sernika, trochę jest zachodu ale warto. Jest pyszny, lekki, kolorowy 🙂 w sam raz na wiosenny deser! Mój do tego trochę odchudzony – dałam serek 0% tłuszczu 🙂

Źródło

kolorowy sernik

Ciasto:

  • 50 g masła/margaryny,
  • 2/3 szklanki mąki,
  • 1/3 szklanki cukru,
  • 2 jajka,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

  • 700g sera 3-krotnie mielonego w wiaderku (dałam 0% tłuszczu),
  • 1 opakowanie żelatyny (20 g),
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3 jajka,
  • 2/3 szklanki cukru,
  • 125 g masła/margaryny,
  • 2 galaretki zielone,
  • 1 galaretka czerwona,
  • 1 galaretka pomarańczowa

Galaretki rozpuść, każdy kolor oddzielnie, w połowie podanej na opakowaniu wody. Pomarańczową i czerwoną ostudź i wstaw do lodówki by stężała. Z zielonej odlej 1/3 i wstaw tą część do lodówki do stężenia. Resztę pozostaw w cieple (możesz wstawić naczynie do miski z ciepłą wodą żeby nie stężała za szybko).

Ciasto: jajka utrzyj z cukrem, dodaj mąkę, proszek do pieczenia i miękkie masło. Wszystko wymieszaj mikserem. Przygotowane ciasto przełóż do wyłożonej papierem tortownicy o średnicy 26 cm. Piecz w 180st.C około 20 minut.

Przygotuj masę serową. Żelatynę namocz w 1/2 szklanki zimnego mleka i odstaw by napęczniała. Jajka utrzyj z cukrem na puch. Dodaj ser i miękkie masło . Wymieszaj. Stężałe galaretki wyjmij z lodówki i pokrój w kostkę. Do żelatyny wlej 1/3 szklanki wrzątku i podgrzewaj aż się rozpuści. Zdejmij z ognia i dodaj do niej kilka łyżek masy serowej. Tak przygotowaną żelatynę wymieszaj z resztą masy serowej. Połowę masy serowej przełóż na upieczone ciasto, posyp kostkami galaretki i przykryj resztą masy. Sernik wstaw na 20 minut do lodówki. Gdy lekko stężeje polej go zieloną galaretką i ponownie wstaw do lodówki na kilka godzin. 

Ślimaczki z cynamonem i rodzynkami

Powinny nazywać się znikające ślimaczki :). Zjadłam ich nieprzyzwoitą ilość bo były naprawdę pyszne. Super mięciutkie, pachnące cynamonem, upakowane rodzynkami – niebo w gębie. Już zastanawiam się nad powtórką :)!

ślimaczki z cynamonem

  • 4 szklanki mąki,
  • 40 g drożdży świeżych,
  • 1/3 szklanki cukru,
  • pół łyżeczki soli,
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego,
  • 1 szklanka mleka,
  • 70 g masła
  • 1 jajko

Nadzienie:

  • 1/2 szklanki cukru (można dać pół na pół z brązowym),
  • 2 łyżeczki cynamonu,
  • duża garść rodzynek,
  • 80 g masła
  • 2 łyżki syropu z agawy (może być delikatny miód np. akacjowy lub golden syrup)

Lukier:

  • 1/2 szklanki cukru pudru,
  • sok z cytryny

Robimy zaczyn: drożdże kruszymy do miseczki, wsypujemy cukier, pół szklanki mąki zalewamy ciepłym mlekiem, mieszamy i odstawiamy do „ruszenia”.

Resztę mąki mieszamy z solą, dodajemy zaczyn i wyrabiamy, dodajemy stopione i lekko przestudzone masło oraz ekstrakt waniliowy i jajko. Wyrabiamy miękkie ciasto. Odstawiamy w ciepłym miejscu przykryte ściereczką aż podwoi objętość.

Nadzienie: masło topimy, połowę mieszamy z cukrem, cynamonem, namoczonymi wcześniej rodzynkami (rodzynki zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na 10 minut, osączamy), syropem.

Ciasto drożdżowe rozwałkowujemy na prostokątny placek który smarujemy nadzieniem i zwijamy roladę (wzdłuż dłuższego boku). Roladę kroimy na dość grube plastry. Blaszkę (u mnie 32×21, ale lepiej wziąć większą) wykładamy papierem do pieczenia. Plastry wykładamy bo blaszki, powinny się stykać. Odstawiamy do wyrośnięcia, w międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Do gorącego piekarnika wstawiamy ślimaczki i pieczemy ok. 40 minut aż będą miały brązową skórkę. Jeszcze ciepłe smarujemy resztą masła. Studzimy, polewamy lukrem (cukier puder wymieszany z sokiem). Smacznego!

ślimaczki z cynamonem2

Ciasto chałwowe

To był zdecydowanie mój nr 1 na świątecznym stole :). Mięciutki biszkopt przełożony kremem chałwowym, bezami i kremem czekoladowym wcale nie był ekstremalnie słodki, choć trzeba przyznać, że dało się go zjeść tylko kawałek na raz ;). Szkoda, że wciąż obowiązuje mnie unikanie słodkości ale udało mi się spróbować prawie wszystkich wypieków. Ciasto muszę Wam gorąco polecić, tym bardziej, że robiłam je już drugi raz! Przepis z zeszytu 🙂

ciasto chałwowe

Przepis na blaszkę o wymiarach 36×24 cm:

Biszkopt:

  • 7 jaj,
  • 7 łyżek cukru,
  • 1 cukier waniliowy,
  • 3 czubate łyżki mąki,
  • 3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 2 łyżki kakao,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżka octu,
  • 2 łyżki oleju

Masa chałwowa:

  • 20-30 dag chałwy (użyłam waniliowej),
  • 1 cukier waniliowy,
  • 4 żółtka,
  • 25 dag masła,
  • ½ szklanki mleka,
  • 1 duża łyżka mąki ziemniaczanej

Masa czekoladowa:

  • 3 jajka,
  • ¾ szklanki cukru,
  • 2 łyżki kakao,
  • 1 czekolada gorzka stopiona w kąpieli wodnej,
  • 200 g masła

Dodatkowo:

  • ok. 30 małych bezików

 

Biszkopt*: białka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym. Żółtka mieszamy z odrobiną cukru i octem, wlewamy do ubitych białek, delikatnie łączymy. Dodajemy stopniowo przesiane mąki z kakao i proszkiem oraz olej. Mieszamy lekko. Przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego do 165 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 40 minut – sprawdzamy patyczkiem. Chłodny biszkopt przecinamy na 2 blaty.
Masa chałwowa: żółtka i mąkę ucieramy z połową porcji mleka (1/4 szklanki), resztę mleka gotujemy z cukrem waniliowym. Do gorącego mleka dodajemy masę żółtkową i energicznie mieszamy. Gotujemy chwilę na gęsty budyń – cały czas mieszając. Studzimy. Miękkie masło ucieramy z chałwą, dodajemy po łyżce wystudzonego kremu cały czas miksując.
Masa czekoladowa: jajka ubijamy na parze z cukrem. Kiedy z jajek powstanie gęsta, jasna piana zdejmujemy je z pary i ubijamy aż wystygną. Dodajemy kakao i roztopioną czekoladę. Miksujemy. Miękkie masło ucieramy z zimnym kremem.

Biszkopt smarujemy masą chałwową, na to wykładamy beziki (lekko wciskając je w masę), bezy smarujemy masą czekoladową (zostawiając nieco do posmarowania wierzchu ciasta), przykrywamy drugim biszkoptem. Smarujemy wierzch masą czekoladową. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin.

*Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej będzie go przekroić

ciasto chałwowe2

ciasto chałwowe3

Sernik szafranowy

Jak Wam minęły Święta? W tym roku u mnie bez szaleństw, moje uczestnictwo w przygotowaniach z racji tego, iż pojechaliśmy do teściów było minimalne. Ale udało mi się upiec kilka ciast, które niebawem pojawią się na blogu. Te kilka dni minęło ekspresowo a moją głowę teraz zaprząta przeprowadzka.

Sernik szafranowy wyszedł bardzo dobry, cały w żółte kropeczki. Szafran dał mu ciekawy smak :). Polecam

Źródło

sernik szafranowy

Spód:

  • 150 g miękkiego masła,
  • 70 g drobnego cukru,
  • 150 g mąki pszennej,
  • 75 g mąki ryżowej lub ziemniaczanej

Masa serowa:

  • szczypta nitek szafranu (około 30 nitek lub do smaku),
  • 350 g słodzonego mleka skondensowanego z puszki (niegotowanego) (dałam ok. 400 g i sernik wcale nie był bardzo słodki),
  • 1 kg twarogu sernikowego Piątnicy w wiaderku (użyłam takiego i wg mnie jest za suchy) lub 1 kg tłustego twarogu zmielonego dwukrotnie wymieszanego ze 100 g masła (roztopionego i ostudzonego lub bardzo miękkiego),
  • 6 jajek, oddzielnie żółtka od białek

Spód: masło ucierać mikserem razem z cukrem przez około 6 – 7 minut. Dodać przesianą mąkę pszenną wraz z mąką ryżową. Miksować przez chwilę lub wygniatać ręką łącząc składniki w kulę. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około 15 minut. Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Na dno szczelnej formy o podanych wyżej wymiarach położyć krążek z papieru do pieczenia. Ciasto włożyć pomiędzy dwa arkusze papieru do pieczenia i rozwałkować na placek. Wyłożyć nim dno i boki formy (mniej więcej do 2/3 wysokości – u mnie tortownica 27cm). Ciasto będzie się rwać, ale można je doklejać palcami. Formę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec na złoty kolor przez około 30 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Podnieść temperaturę w piekarniku do 175 stopni.

Masa serowa: szafran umieścić w moździerzu i rozetrzeć (można pozostawić kilka nitek w większych kawałeczkach). Dokładnie wymieszać z 2 łyżkami ciepłego mleka skondensowanego. Twaróg wymieszać mlekiem skondensowanym i rozpuszczonym szafranem. Żółtka ucierać przez około 6 – 7 minut. Cały czas miksując (na zmniejszonych obrotach miksera) dodawać po łyżce masę serową. Białka ubić na pianę i za pomocą łyżki połączyć z masą serową. Masę wyłożyć na upieczony spód i wstawić do piekarnika (dla bezpieczeństwa pod formę podłożyć kawałek papieru do pieczenia). Piec przez 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 160 stopni i piec sernik przez 30 minut. Wyłączyć piekarnik i studzić sernik przy zamkniętych drzwiczkach przez 15 minut. Następnie stopniowo otwierać drzwiczki piekarnika, tak aby sernik długo i łagodnie się studził. Sernik postawić na kratce i całkowicie ostudzić, zdjąć obręcz i wstawić bez przykrycia do lodówki. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem. Sernik powinien być gotowy po około 2 – 3 godzinach schładzania, ale i tak najlepszy jest na 2 dzień po przygotowaniu.

sernik szafranowy2