Crumble z rabarbarem i porzeczkami

Kto lubi kruszonkę? Ręka do góry! 🙂 A gorące kwaskowate owoce przysypane jej grubą warstwą i do tego gałkę waniliowych lodów? Coś czuję, że tak jak ja nie potrafilibyście się oprzeć takiemu deserowi :). Dlatego serdecznie Was na niego zapraszam!!!

Kruszonki warto zrobić więcej i zamrozić do późniejszych użyć 🙂

Wg przepisu Nigelli

crumble

Kruszonka:

  • 100 g mąki
  • 50 g masła
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cukru brązowego lub zwykłego

Na filiżankę o pojemności 300ml:

  • 100 g owoców: u mnie rabarbar i porzeczki – ważne żeby były kwaskowate,
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego (domowego) lub cukier zwykły wymieszany z odrobiną ekstraktu waniliowego
  • 75 g mrożonej (może być też świeża) kruszonki

Na kokilkę o pojemności 125 ml:

  • 50 g owoców,
  • 1/2 łyżeczki mąki kukurydzianej
  • 1 1/2 łyżeczki cukru waniliowego (domowego) lub cukier zwykły wymieszany z odrobiną ekstraktu waniliowego
  • 30 g mrożonej (może być też świeża) kruszonki

Kruszonka: masło pokroić w drobną kostkę, dodać mąkę, proszek i cukier. Palcami wymieszać wszystko razem o konsystencji piasku. Kruszonki powinno wystarczyć na ok. 8 kokilek.

Nagrzej piekarnik do 220 stopni. Do naczyń nasyp owoców, posyp mąką kukurydzianą i cukrem, potrząśnij żeby się trochę wymieszało. Posyp kruszonką i piecz 20 minut (filiżanka) lub 15 minut (kokilka). Jedz gorące z gałką lodów :).

crumble2



print to pdf

Wyniki konkursu

Bardzo dziękuję Wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Cieszę się, że smakołyki z przepisów się udają. Mam nadzieję, że zmotywowałam kilka osób do wypróbowania przepisów, bo w końcu zamieszczam je dla Was. Jestem naprawdę szczęśliwa gdy piszecie, że coś z Niebieskiej upiekliście itd., że wyszło, że smakowało. Dziękuję!

papilotki

Wyniki:
1. Książka – Bożena-1968 – jestem naprawdę pod wrażeniem ilości wypróbowanych przepisów :), jest mi bardzo miło z tego powodu!!!
2. Papilotki – Dominika Lewandowska – Twoje uzasadnienie bardzo podziałało na moją wyobraźnię 😉
3. Cream of tartar – Patrycja (P. Wójcik) – cieszę się, że tort się udał i mam nadzieję, że nagroda Ci się przyda 🙂

Zwyciężczynie proszę o wysłanie danych kontaktowych na e-mail niebieska.pistacja@gmail.com 

Napój karmelowy a la Nestea

Na ostatnie upały ratowaliśmy się takim napojem. Świetnie gasił pragnienie a przy tym smakował jak Nestea. Napój należy spożyć w ciągu maksymalnie 48 godzin i przechowywać cały czas w lodówce.

Jeszcze dziś do północy możecie wysyłać konkursowe zgłoszenia :). Wyniki postaram się ogłosić we wtorek lub środę

napój karmelowy

  • 5 l wody + 1 szklanka
  • 1,5 szklanki cukru,
  • 5 cytryn
  • *ew. miód, syrop z agawy

Wodę zagotowujemy. Z cukru robimy ciemny karmel. Dodajemy do niego dodajemy szklankę wody i mieszamy aż do rozpuszczenia się karmelu. Roztwór wlewamy do wody, do której dodajemy też sok i miąższ wyciśnięty z czterech cytryn oraz jedną cytrynę obraną ze skórki i pokrojoną na plastry. Napój chłodzimy, odcedzamy – inaczej stanie się gorzki, ewentualnie dosładzamy miodem lub syropem z agawy. Podajemy z lodem.

print to pdf

Cytrynka

Im dłużej bloguję tym więcej mam odwagi eksperymentować. Wcześniej nie potrafiłam się obejść bez konkretnego przepisu, dziś sama powoli coś tworzę, myślę nad ciekawymi połączeniami smaków, rozrysowuję kolejne warstwy deserów czy ciast (do dań jeszcze nie mam odwagi choć i tu trochę kombinuję) i strasznie się cieszę kiedy moje „dzieło” wychodzi i smakuje.

Dzisiejsze ciasto jest lekkie niczym chmurka, niezbyt słodkie a orzeźwiające. Gdzieś podpatrzyłam patent z herbatnikami w lukrze na wierzchu. Resztę wykombinowałam sama i jestem naprawdę dumna z tego ciasta! Jeśli tylko zechcecie wypróbować mój przepis możecie go łatwo wydrukować z formatu pdf dostępnego na dole wpisu 🙂

Tak jak pisałam w poprzednim wpisie do wypieku użyłam tej foremki

Przypominam Wam także o konkursie – nie zostało już dużo czasu a nagrody są fajne 🙂

cytrynka

Porcja na formę 20×20 cm

Biszkopt:

  • 2 jajka,
  • 1 białko,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • 1/2 szklanki mąki,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka octu

Krem cytrynowy:

  • 2 szklanki wody,
  • sok z 3 cytryn,
  • 6 łyżek cukru,
  • budyń śmietankowy bez cukru,
  • galaretka cytrynowa,
  • 220 g masła

Krem śmietankowy:

  • 500 ml śmietany 30%
  • 1 płaska łyżka żelatyny
  • 2-3 łyżki cukru pudru

Dodatkowo:

  • herbatniki – 100 g,
  • cukier puder,
  • sok z cytryny

Biszkopt*: białka ubić na sztywno pod koniec ubijania dodając cukier. Do piany dodajemy żółtka, delikatnie mieszamy. Dodajemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia oraz ocet i znów delikatnie mieszamy. Przekładamy do formy i pieczemy w temp. 180 stopni do „suchego patyczka” – u mnie ok. 20 minut.

Krem cytrynowy: jedną szklankę wody gotujemy z sokiem z cytryn oraz cukrem. Gdy zacznie wrzeć wsypujemy galaretkę, mieszamy aż do rozpuszczenia żelatyny. W reszcie wody rozpuszczamy proszek budyniowy. Roztwór wlewamy do gotującej się wody z galaretką i chwilę gotujemy – masa powinna przypominać średnio gęsty kisiel. Chłodzimy.

Miękkie masło ucieramy na puszysty krem, dodajemy po łyżce masy cytrynowej cały czas miksując.

Krem śmietankowy: żelatynę zalewamy niewielką ilością zimnej wody i zostawiamy żeby spęczniała. Żelatynę podgrzewamy aż się rozpuści i lekko studzimy. Zimną kremówkę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder oraz wlewając cienkim strumyczkiem letnią żelatynę cały czas miksując.

Złożenie ciasta**: biszkopt przekrawamy na 2 blaty – na jeden nakładamy krem cytrynowy, kładziemy drugi blat, na to krem śmietanowy, następnie układamy herbatniki, które smarujemy lukrem zrobionym z cukru pudru i soku cytrynowego. Odstawiamy na kilka godzin do stężenia.

*Biszkopt możemy zrobić dzień wcześniej – łatwiej da się przekroić

**Ciasto „składałam” w formie w której piekłam biszkopt, zrobiłam mu podwyższone boki z papieru do pieczenia złożonego parę razy oraz sklejonego taśmą 🙂

cytrynka2

print to pdf

Testowanie formy silikonowej

Dzięki sklepowi z różnymi akcesoriami kuchennymi http://www.szefkuchni.pl/ miałam okazję przetestować silikonową formę do pieczenia.

Mam już w swoich zasobach kilka silikonowych foremek ale szczerze powiedziawszy rzadko z nich korzystam (szczególnie z foremek do muffinek) bo jakoś do tej pory nie wydawały mi się za bardzo praktyczne. Jednak po przetestowaniu tej formy zmieniam zdanie. Foremka nie dość, że ładna to jeszcze solidna – dobrze trzyma kształt przy przenoszeniu z surowym ciastem – przy innych formach zdarzało mi się, że ciasto się wylewało :/, choć i tak polecam wsuwanie jej do piekarnika razem z blaszką piekarnikową. Zrobiłam w niej biszkopt do ciasta (które pojawi się w następnym wpisie), ładnie się upiekł i bez problemu wyjęłam go z foremki. Forma sprawdziła się doskonale, szkoda tylko, że nie jest trochę wyższa, wtedy na pewno miałabym dla niej więcej zastosowań.

Moja jest dokładnie w tym kolorze :). Na ciasto zrobione przy użyciu tej formy zapraszam w następnym wpisie!

forma