Już dawno żaden sernik tak szybko nie zniknął z lodówki :). To pewnie dlatego, że jest tak przyjemnie orzeźwiający. Niezbyt słodki, kremowy, z fajną warstwą lekko kwaskowatego musu truskawkowo-rabarbarowego. Przepis czekał sobie kilka lat wklejony do zeszyciku 😉 a sernik ze specjalną dedykacją dla Stowarzyszenia ECTSI :)! Gorąco polecam!
Blaszka 32×21:
Spód:
- 150 g masła,
- 75 g cukru,
- 225 mąki,
- 1 jajko
Warstwa serowa:
- 1 kg twarogu sernikowego wiaderkowego,
- 150 g cukru,
- 4 jajka,
- 1 op. budyniu waniliowego,
- 250 g serka mascarpone
Mus owocowy:
- 300 g rabarbaru,
- 300 g truskawek,
- 2/3 szklanki cukru,
- 30 g mąki ziemniaczanej
Pokrojone na kawałki masło, cukier, mąkę i jajko zagnieść na gładkie ciasto. Zawinąć w folię spożywczą i wstawić na 30 minut do lodówki.
Mąkę ziemniaczaną wymieszać z 5 łyżkami wody. Rabarbar pokroić na kawałki, truskawki pokroić na ćwiartki. Owoce przełożyć do garnuszka, dodać cukier oraz 100 ml wody. Zagotować, chwilę pogotować. Dodać mąkę ziemniaczaną rozrobioną w wodzie, zagotować. Wystudzić.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkować, wyłożyć nim formę. Ponakłuwać widelcem. Schłodzić.
Ser utrzeć z mascarpone i cukrem. Dodać budyń i jajka. Owoce rozsmarować na cieście, wyłożyć masę serową. Piec 55-60 minut w temp. 175 stopni. Studzić przez 15 minut w otwartym piekarniku. Wyjąć i wystudzić. Wstawić do lodówki.
Źródło: wycinek z jakiejś gazety, najprawdopodobniej „Sól i pieprz”



