Dzisiejszy przepis bierze udział w akcji „Piecz… ot tak… prosto z serca!”. Te ciasteczka podarowałabym mojemu synkowi. Ostatnio sporo chorował i musieliśmy siedzieć w domu. Synek cały w kropki, bo złapała go wiatrówka nie za dobrze się czuł więc i humor nie dopisywał. A ponieważ nic tak nie pociesza jak ciasteczka z czekoladą 😉 postanowiłam, że razem je zrobimy. Mały miał sporo frajdy przy dosypywaniu składników, robieniu kulek no i oczywiście przy jedzeniu. Bo ciasteczka wyszły przepyszne, chrupiące z zewnątrz ale miękkie w środku i do tego kolorowe (a to zasługa dodatku posypki). Tak odkryliśmy więc nasz patent na gorsze chwile, coś czuję, że jeszcze nie raz nam się przyda ;). Przepis jest bardzo prosty do zrobienia, jeśli więc macie w domu małego chorowitka zróbcie z nim te ciasteczka, gwarantuję, że poprawią mu humor.

Składniki na około 25 – 30 ciastek:
- 120 g masła, w temperaturze pokojowej,
- 40 g jasnego brązowego cukru,
- 1 jajko L,
- 100 g płatków owsianych górskich
- 150 g mąki pszennej razowej
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g drobinek czekoladowych lub posiekanej gorzkiej czekolady
- 100 g wiórków kokosowych
- 1 op. posypki o smaku owocowym Delecta decorada
Masło ucieramy z cukrem na puszysty krem, dodajemy jajko ucieramy. Dodajemy resztę składników i ucieramy. Z ciasta robimy kulki wielkości orzecha włoskiego. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, lekko spłaszczamy. Pieczemy w temp. 180 stopni około 15 minut. Studzimy na kratce.



