Cebularze lubelskie

Wstęp miał być zupełnie inny, jednak wczoraj zasmuciła mnie wieść o naszym durszlaku. Smutno mi się zrobiło, że to fajne miejsce gdzie skupiali się kulinarni blogowicze znikęło. Nie wiem jak Was teraz wszystkich odnajdę, jak dotrę do Waszych blogów, tym bardziej, że nie zapisywałam sobie adresów, wiedząc, że na durszlaku wszystko znajdę. Cóź, mam nadzieję, że się odnajdziemy :).

A dziś, kolejna propozycja z moich stron. Cebularzy w życiu się objadłam i na pewno to jedna z moich ulubionych form pieczywa. Mam w Zamościu swoją ulubioną piekarnię, z której zawsze kupuję cebularze. Przedstawiam moją wersję przepisu, który jest modyfikacją przepisu Polki.

cebularz

  • 10 g drożdży suszonych,
  • 1 łyżka cukru,
  • 550 g mąki,
  • 125 ml mleka,
  • 125 ml wody,
  • 1 jajko,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 3 łyżki masła,
  • 60 dag cebuli,
  • 3 łyżki maku
  • sól, pieprz do przyprawienia cebuli

Drożdże mieszamy z mąką, cukrem, dodajemy ciepłe mleko ciepłą wodę, jajko, roztopione masło, sól. Wszystko razem wyrabiamy aż otrzymamy gładkie, elastyczne ciasto. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do podwojenia objętości w cieple.

Cebulę siekamy, niezbyt drobno. Podsmażamy na oleju, aż będzie szklista i miękka. Do ciepłej dodajemy mak, sól i pieprz do smaku.

Ciasto dzielimy na 6-7 części*. Rozwałkowujemy, brzegi placków smarujemy roztrzepanym jajkiem. Nakładamy cebulę. Odstawiamy na chwilę do wyrośnięcia. Wkładamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i pieczemy aż cebularze się zrumienią.

*ciasto oczywiście możecie podzielić na więcej części, u Polki np. wyszło ich 12, ja jednak lubię cebularze duże i w miarę grube 😉 takie są najlepsze!

Smacznego!

Wyszywanka z twarogiem i makiem

Przepis na to ciasto znaleziony na Cin Cin i podany przez Anni. Piękne, zdjęcia, apetyczne warstwy – wprost nie mogłam oderwać wzorku. Wiedziałam, że muszę zrobić tę Wyszywankę! Co do efektów mam mieszane odczucia. Warstwa makowo-serowa przepyszna, w smaku przypominała mi Warstwowca (taki seromakowiec), pieczonego przez moją Mamę. Fajna była też beza z orzechami i powidłami. Ale niestety całość według mnie zespuł krem. Może i dodaje on uroku wizualnie, niestety smakowo zupełnie mnie rozczarował. W smaku był jak słodkie masło (dosłownie). A do tego wyszło go bardzo dużo, więc w cieście głównie czuło się to masło. Najchętniej jadłam to ciacho, zeskrobując krem :D. Podsumowując, ciasto jak najbardziej tak, ale z innym kremem  (ewentualnie z jego 1/3 porcji) lub w ogóle bez kremu! I na pewno byłoby o wiele wiele lepsze! Mimo wszystko ciasto fajnie wyglądało 🙂 i mam o nim całkiem miłe wspomnienia.

wyszywanka

Składniki na formę 22x22cm:

Ciasto:

  • 125g masła/margaryny,
  • 250-300g mąki (dałam nieco mniej niż 300g, najlepiej wsypywać powoli mąkę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji, nie wiem czy moja była odpowiednia, bo ciasto wyszło sypkie),
  • 2 żółtka (białka będą do piany na wierzch ciasta),
  • 0,5 szklanki cukru,
  • 3 łyżki śmietany,
  • 1 łyżeczka amoniaku (rozpuścić w śmietanie),

Dodatkowo:

  • powidła/dżem,
  • duża gaść posiekanych orzechów włoskich

Masa makowa:

  • 1 szklanka maku (zaparzyć, ostudzić – 2 razy przepuściłam przez maszynkę)
  • 100g cukru,
  • 50g masła,
  • 1 jajko,
  • *aromat migdałowy

Masa serowa:

  • 400 – 500g sera twarogowego – użyłam tłusty, który dwa razy przemieliłam,
  • 100 – 150g cukru,
  • 50g masła,
  • 3 żółtka,
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżka kaszy manny,
  • *aromat cytrynowy

Krem:

  • 1 szklanka śmietany (dałam 18%),
  • 1 szklanka cukru,
  • 1 opakowanie galaretki wiśniowej (90g!),
  • 300 g masła

Pierwsza warstwa:
Z podanych składników zagnieść ciasto, podzielić na 2 części (ponieważ moje ciasto było sypkie, wysypałam je do blaszki i ugniotłam palcami). Jedną część wykładamy do formy. Ciasto smarujemy cienko dżemem/powidłami i posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi. Z białek ubijamy pianę z cukrem (dałam ok. 2 łyżek) i wykładamy na orzechy.  Pieczemy ok. 30 minut (piekłam ok. 45 minut) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.


Masa makowa: utrzeć mak z cukrem i masłem, dodając jajko i aromat.

Masa twarogowa: twaróg utrzeć z cukrem, masłem i żółtkami. Dodać mąkę ziemniaczaną i kaszę mannę oraz aromat. Dobrze razem wymieszać.

Druga warstwa:
Na dno formy wyłożyć drugą część ciasta i wylepić palcami. Ułożyć na cieście przygotowaną masę makową. Na masie makowej układamy masę serową. Piec w temp. 160-170 stopni, około 40-50 minut.

Krem: w rondelku zmieszać śmietanę i cukier. Postawić rondel na małym ogniu i doprowadzić do zagotowania. Dodać galaretkę i gotować jeszcze ok. 15 minut na małym ogniu, często mieszając. Wystudzić. Masło dobrze utrzeć i dodając po łyżce zimnej masy, wciąż ucierać. Kremem przełożyć upieczone blaty ciasta i odstawić na kilka godzin. *Posmarowałam także na wierzchu, ponieważ bezę dałam „do środka”, kruche ciasto było na górze. 

wyszywanka2

Smacznego!

 

Wyzwanie: Tort makowy z kremem z białej czekolady i rozwiązanie konkursu

Wiem, że miała być pizza ale nastąpiła zmiana planów :).

Dzisiejszy tort upieczony został z okazji pierwszej rocznicy naszego ślubu :), choć równie dobrze może być wypiekiem na Wielkanoc. Powiem Wam szczerze, że zabierałam się do niego jak pies do jeża. Naczytałam się tych komentarzy pod przepisem Dorotus, że ogarnęła mnie niemal panika. Już prawie mi się śnił po nocy! Tylu osobom nie wyszedł krem, że ja drżącymi dłońmi trzymałam mikser… Jeszcze w życiu się tak nie stresowałam przy pieczeniu jak przy tym torcie. Różne porady, jaką śmietanę użyć, jakiej nie, jaką czekoladę, ile, czy dać żelatynę, dżem… I co najważniejsze jak udekorować, ten ważny dla mnie tort! To też spędzało mi sen z powiek, miałam naprawdę wieleeee koncepcji. Rysowałam różne kółka, kreski, wzorki. Siedziałam na forach, youtubach i innych w poszukiwaniu idealnej dekoracji. A że mistrzem w tym nie jestem i nie do końca się w tym odnajduję stanęło na czekoladowych motylkach :). Efekt bardzo nam się spodobał. Mąż myślał, że kupiłam je w sklepie gotowe. A teraz najważniejsze, czyli smak tortu. Wyszło pycha! Delikatny, słodki krem, kwaśny kontrast dżemu, rum, mak. Mąż powiedział, że Jemu w smaku przypomina lody :). Polecam!

A konkurs wygrał przepis na intrygujący sernik orzechowy 🙂 autorstwa Gruszki z fartuszka. Jestem nim naprawdę zafascynowana i już się nie mogę doczekać wypróbowania. Wszystkie przepisy były wspaniałe, zapisuję je sobie i na pewno wypróbuję. Dziękuję serdecznie za udział w zabawie. Zachęcam do polubienia strony Niebieskiej Pistacji na Facebooku! A Gruszkę proszę o wysłanie danych do wysyłki na mail: niebieska.pistacja@gmail.com.

tort makowy

Ciasto:

5 jajek,
15 dag cukru pudru,
2 łyżki mielonych migdałów,
12 dag mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
1 płaska łyżka proszku do pieczenia,
20 dag maku (suchego, nie trzeba mielić)

Poncz (zrobiłam podwójną porcję):

pół szklanki wody,
3 łyżki rumu

Masa z białej czekolady:
30 dag białej czekolady (użyłam Milki),
400 ml śmietany kremówki (dałam 600 ml – marki Piątnica 36%)

*dżem aroniowy/porzeczkowy – można pominąć
**moja dekoracja: wierzch – pół tabliczki startej białej czekolady, boki – motylki z gorzkiej czekolady

Ciasto: Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier puder, następnie żółtka. Migdały wymieszać z mąkami, proszkiem do pieczenia i makiem. Powoli połączyć z masą jajeczną, wymieszać delikatnie. Tortownicę o średnicy 23 cm (moja 21 cm) wysmarować masłem, wysypać bułką tartą, wlać do niej ciasto. Piec w temperaturze 180ºC przez około 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić, przekroić na 3 blaty.

Poncz: zimną, przegotowaną wodę, wymieszać z rumem.


Masa:
czekoladę przeznaczoną na krem rozpuścić w kąpieli wodnej, wystudzić. Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Powoli wlewać ochłodzoną białą czekoladę, dalej ubijać.

 

Na tortownicy ułożyć pierwszy blat, nasączyć ponczem. Na blacie rozsmarować dżem i 1/3 kremu. Przykryć drugim blatem, nasączyć ponczem, posmarować dżemem i kolejną 1/3 kremu. Przykryć ostatnim blatem, nasączyć ponczem, udekorować kremem boki i wierzch tortu. Schłodzić. Udekorować.

tort makowy2

Uwagi:

1) Śmietanę chłodziłam przez 12 godzin w lodówce.

2) Jeszcze przed ubijaniem była bardzo gęsta, więc ubijałam ją na średnich obrotach przez maks. 1 minutę  (może nawet krócej), nigdy nie ubijam śmietany na bardzo sztywno ponieważ jest ryzyko, że wytrąci się masło.

3) Po ubiciu śmietany, dodawałam po łyżce czekoladę (musi być wystudzona! Ale nie bardzo zimna!), mieszając powoli rózgą (masa bardzo szybko zrobiła się bardzo gęsta).

4) Tort chłodził się przez 16 godzin w lodówce, a mimo to masa nie była bardzo gęsta (była gęsta i się nie rozpływała, ale przy tym była delikatna) tort dawał się łatwo kroić (to pewnie przez to, że dałam więcej śmietany, nie zwiększając ilości czekolady).

Wiem, że dzisiejszy post był bardzo długi, ale mam nadzieję, że to ułatwi zrobienie tortu 🙂

tort makowy3

tort makowy4

tort makowy5

Smacznego!


Babka z białek z makiem i czekoladą

Czasami zdarza się chyba każdemu, że po pieczeniu zostają białka. I co tu z nimi począć? Prosta odpowiedź – zrobić taką babkę :). Prosta w przygotowaniu, pyszna (te kawałki czekolady robią swoje :)). Tak mi smakowała, że zamiast obiadu zjadłam jej dwa kawałki. Teraz kombinuję skąd wziąć następne białka ;). Przepis wzięłam od Komarki i cytuję za autorką.

Przypominam, że dziś ostatni dzień konkursu na Facebooku. Do wygrania spora butelka pysznego golden syrupu :).

Powiem Wam też w sekrecie, że przymierzam się do zrobienia tego tortu :), trzymajcie kciuki ;).

babka z cz

  • 6-7 białek,
  • 150 g cukru pudru,
  • 160 g mąki,
  • 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 szczypta soli,
  • 100 g stopionego masła,
  • 1 szklanka suchego maku,
  • garść posiekanej czekolady (dałam 90g gorzkiej czekolady)


Białka ubić z solą i 2 łyżkami cukru pudru na sztywną pianę. Resztę cukru wymieszać z mąkami i proszkiem do pieczenia. Przesiać do miski z pianą i delikatnie wymieszać łyżką. Dodać ostudzone masło oraz mak i czekoladę. Delikatnie wymieszać całość. Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem i obsypanej mąką keksówki lub foremki z kominkiem na babkę. Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku około 40 minut (do suchego patyczka).

Smacznego!

Bajgle

Będąc w Stanach pokochałam te bułeczki, lekko podopieczone w tosterze, jeszcze gorące posmarowane kremowym serkiem czy winogronowym dżemem… Mmmm, dla mnie coś nieprawdopodobnie dobrego, niestety w Polsce nigdzie nie mogłam znaleźć podobnego pieczywa. Dlatego szukałam, szukałam i szukałam i znalazłam na White Plate :). Moim bajglom daleko jeszcze do doskonałości, ale nie poddaję się i będę próbować dalej. Przepis cytuję za autorką.

bajgle

24 godziny przed przygotowaniem ciasta, robimy zaczyn:

Zaczyn:

1/2 łyżeczki drożdży suszonych instant

260 g wody

240 g mąki pszennej, najlepiej chlebowej

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować. Powinna nam powstać gęsta, gładka masa, ktora po fermentacji stanie się rzadka. Miskę przykrywamy folią i odstawiamy na 24 godziny.

Po tym czasie dodajemy do ciasta:

180 g mąki

1,5 łyżeczki cukru

2 łyżeczki soli (na przyszłość dam mniej, bo wydały mi się za słone)

1/2 łyżeczki suszonych drożdży instant

Zagniatamy ciasto, najlepiej mikserem. Przykrywamy miskę folią i odstawiamy do wyrastania na 2 godziny. Kiedy ciasto wyrośnie, wstawiamy je do lodówki na noc. Rano, wyjmujemy ciasto z lodówki i zostawiamy w temperaturze pokojowej na 30-60 minut, by je nieco ocieplić.
Dzielimy je na 12 części. Z każdej formujemy okrągłą bułeczkę, następnie palcem robimy w środku dziurkę i odsuwając ciasto na boki, formujemy obwarzanek. Obwarzanki kładziemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.
W dużym garnku podgrzewamy wodę. Kiedy zacznie sie gotować, wsypujemy 1 łyżeczkę sody i 40 g cukru. Wkładamy bajgle – po 3-4. Gotujemy minutę, następnie przewracamy bajgle na drugą stronę i gotujemy kolejną minutę. Wyjmujemy łyżką i kładziemy na talerz przykryty papierowym ręcznikiem lub ściereczką, by lekko je osuszyć. Następnie przekładamy na blachę do pieczenia, smarujemy białkiem (zapomniałam :D) i posypujemy nasionami sezamu, solą, makiem, itp. Piekarnik nagrzewamy do 230 st C. Wstawiamy bajgle na 5 minut. Zmniejszamy temperaturę do 210 st C i pieczemy kolejne 12-15 minut uważając, by się nie przypaliły. Studzimy na kuchennej kratce.

bajgle2

bajgle3

Smacznego!