Tort straciatella z gruszkami

Będę nieskromna i powiem – rewelacja! Zdecydowanie preferuję takie torty. Z lekkimi piankowymi kremami, owocowe. Takie które można jeść i jeść (niestety to ma też gorszą stronę). Połączenie ciasta  z czekoladowymi kawałkami, gruszkowego musu i śmietankowej pianki to strzał w dziesiątkę. Ciągle go podjadaliśmy tłumacząc sobie, że przecież jutro wyjeżdżamy i nie możemy go zostawić w lodówce na tydzień, bo się zepsuje. Przepis wyrwany z jakiejś gazety.

Od jutra mnie nie będzie – na komentarze i pytania odpowiem pewnie dopiero w niedzielę-poniedziałek. Trzymajcie kciuki, żeby pogoda nam dopisała!

tort gruszkowy

  • 4 jajka,
  • 30 dag mąki,
  • 10 dag gorzkiej czekolady,
  • 15 dag masła,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 15 dag cukru,
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • puszka gruszek w lekkim syropie (moja miała 840 g z zalewą),
  • 1 op. galaretki cytrynowej,
  • 400 g śmietany 36%,
  • 2 op. zagęstnika do śmietany lub czubata łyżeczka żelatyny* (ja użyłam żelatyny),
  • 2 łyżki cukru pudru,
  • 1 op. galaretki wiśniowej

Czekoladę drobno posiekać. Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości, kolejno dodawać po jednym jajku (nie mogą być zbyt zimne). Nie przerywając ucierania małymi partiami dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem. Dodać czekoladę i skórkę z cytryny, delikatnie wymieszać. Przełożyć do wyłożonej pergaminem tortownicy o śr. 21-23 cm i piec ok. 30-35 minut (do suchego patyczka) w temp. 200 stopni. Ostudzić.

Gruszki osączyć. Zalewę przelać do rondelka, zagotować i rozpuścić w niej galaretkę cytrynową. Kilka gruszek odłożyć do przybrania pozostałe owoce zmiksować z galaretką (ja z obawy, że masa mi nie stężeje dodałam jeszcze pół łyżeczki żelatyny kiedy rozpuszczałam galaretkę). Ostudzić. Zupełnie zimne ciasto rozkroić na 2 placki*. Pierwszy placek włożyć z powrotem do tortownicy, wlać tężejącą masę gruszkową. Wstawić do lodówki aż całkowicie stężeje. Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem i zagęstnikiem (ja najpierw żelatynę zalałam odrobiną zimnej wody, następnie jak napęczniała podgrzałam ją do rozpuszczenia i gdy lekko przestygła dodałam do śmietanki wlewając powoli i delikatnie mieszając). 2/3 kremówki wyłożyć na masę gruszkową. Położyć drugi placek i posmarować resztą kremówki. Wstawić do lodówki. Galaretkę wiśniową rozpuścić w szklance wrzącej wody, włożyć odłożone gruszki pokrojone w grubsze plastry, ostawić do ostygnięcia. Gotowy placek udekorować owocami i ewentualnie wiórkami czekolady. Smacznego!

*Ciasto dosyć mocno mi wyrosło i do tego zrobiła się spora górka, więc ją wyrównałam ścinając wierzch

tort gruszkowy2

tort gruszkowy3

Tort szwarcwaldzki

Tort idealny na lato, lekki, czekoladowy, pełen wiśni. U mnie z wykorzystaniem zeszłorocznych przetworów – wiśni w soku własnym, ale oczywiście można użyć świeżych i jest to nawet wskazane! Tort wcale nie jest trudny do zrobienia. Przygotowywałam go już parę razy i zawsze z chęcią do tego przepisu z Poradnika Domowego powracam. Choć przyznaję, że trochę go zmieniłam. Polecam i pozdrawiam Was słonecznie z tarasu moich rodziców :). 

tort szwarcwaldzki

Przepis na tortownicę o śr. 24 cm:

Ciasto:

15 dag mąki pszennej,

5 dag mąki ziemniaczanej,

6 jaj,

15 dag gorzkiej czekolady,

15 dag cukru,

aromat waniliowy,

15 dag masła,

łyżeczka proszku do pieczenia,

Poncz:

125 ml wiśniówki plus 125 ml wody lub 125 ml soku z wiśni wymieszanego z 125 ml wódki

Krem Chantilly:

750 ml śmietanki 36%,

2 łyżeczki żelatyny,

3 łyżki cukru pudru,

łyżka cukru waniliowego

Dodatkowo:

50 dag wiśni świeżych lub z kompotu,

2 łyżki cukru* (jeśli używamy wiśni z kompotu to cukier pomijamy)

*2 łyżki mąki ziemniaczanej (do wiśni z kompotu)

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. 2/3 czekolady topimy w kąpieli wodnej, studzimy. Resztę wkładamy do zamrażarki. Przesiewamy mąkę pszenną z ziemniaczaną, starannie mieszamy z proszkiem do pieczenia. Ucieramy miękkie masło na puch, nadal ucierając dodajemy po jednym żółtku i cukier. Teraz powoli wlewamy letnią czekoladę, aromat waniliowy. Z białek ubijamy sztywną pianę.  Mieszając masę żółtkową, porcjami wsypujemy mąkę i dodajemy pianę z białek. Przelewamy ciasto to tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 10 minut przy lekko niedomkniętych drzwiczkach (najlepiej włożyć trzonek drewnianej łyżki). Po 10 minutach zamykamy piekarnik i pieczemy jeszcze przez ok. 35 minut – sprawdzamy patyczkiem. Ciasto wyjmujemy, studzimy, kroimy na 3 blaty.

Wersja z wiśniami z kompotu*: wiśnie wkładamy go garnuszka, wlewamy ok. 100 ml wody, gotujemy. 50 ml wody mieszamy z mąką ziemniaczaną, dodajemy do wiśni i gotujemy chwilę. Studzimy.

Wersja ze świeżymi wiśniami: wlewamy do rondla pół szklanki gorącej wody, wsypujemy cukier i gotujemy. Do gorącego syropu wsypujemy wydrylowane wiśnie, gotujemy razem przez kilka minut na małym ogniu a następnie studzimy i osączamy na sicie.

Krem: żelatynę wsypujemy do małego rondelka i zalewamy niewielką ilością zimnej wody, czekamy aż napęcznieje. Następnie stawiamy na mały ogień i rozpuszczamy. Pozostawiamy do ostygnięcia, ale powinna zostać płynna, nawet może być trochę letnia. Zimną kremówkę ubijamy, pod koniec ubijania dodając cukier puder i waniliowy. Teraz powoli, cienkim strumyczkiem wlewamy żelatynę, mieszając śmietanę lekko rózgą.

Przełożenie: pierwszy blat nasączamy 1/3 ponczu, kładziemy połowę wiśni i 1/4 kremu. Przykrywamy drugim blatem, nasączamy, kładziemy resztę wiśni i 1/4 kremu. Kładziemy ostatni blat, nasączamy, dekorujemy resztą kremu, startą czekoladą i wiśniami lub czereśniami z syropu.

tort szwarcwaldzki2

tort szwarcwaldzki3

Tort czekoladowy z wiśniami

Torty w mojej rodzinie są zawsze okazyjne. Urodzinowe, imieninowe lub rocznicowe. Do każdego się zawsze starannie przygotowuję, bo wydaje mi się, że tort to jeden z najtrudniejszych wypieków. I nawet nie chodzi mi to o samo ciasto, ale o dekorację i komponowanie smaków by dobrze do siebie pasowały. Do tortów mam tylko jeden warunek: nie mogą być przesłodzone, dlatego zawsze staram się wprowadzić jakiś orzeźwiający akcent. Przepis oryginalny pochodził z czerwcowego numeru miesięcznika Sól i Pieprz.  Moją modyfikacją było wzbogacenie go o grubą warstwę frużelinowych wiśni oraz nasączenie blatów sokiem wiśniowym z wódką. 

tort czekoladowy

*ciasto najlepiej upiec dzień przed przełożeniem

Tortownica o śr. 24 cm:

Ciasto:

  • 125 g polewy z gorzkiej czekolady (gotowej),
  • 125 g masła,
  • 40 g cukru pudru,
  • szczypta soli,
  • 6 jaj,
  • 175 g cukru,
  • 125 g mąki pszennej

Masa czekoladowa:

  • 125 g polewy z gorzkiej czekolady (gotowej),
  • 225 g masła,
  • szczypta soli,
  • 200 g cukru pudru (można dać mniej),
  • 200 g śmietanki 36%,

Frużelina wiśniowa (inspirowana przepisem Dorotus):

  • 600-700 g wiśni (użyłam z kompotu),
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 200 ml soku wiśniowego,
  • 2 łyżki cukru

Poncz:

  • 1 szklanka soku wiśniowego,
  • 1 kieliszek wódki

Piekarnik rozgrzać do temp. 180 stopni.

Ciasto: polewę pokroić, rozpuścić w kąpieli wodnej. Lekko wystudzić. Masło utrzeć z cukrem pudrem i solą na gładką masę. Nie przerywając ucierania wbijać żółtka. Powoli dodawać polewę. Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Jedną trzecią piany dodać do masy czekoladowej i wymieszać. Resztę piany wymieszać z przesianą mąką i dodać do masy* (dodałam też ok. 1 łyżeczki proszku do pieczenia). Ciasto przełożyć na wyłożoną pergaminem tortownicę i piec ok. 60 minut. Wyjąć odstawić w chłodne miejsce na ok. 8 godzin.

Frużelina wiśniowa: sok wymieszać z cukrem i mąką ziemniaczaną, podgrzewać aż zacznie się gotować, dodać wiśnie, chwilę podgotować. Odstawić do wystygnięcia.

Masa: polewę pokroić i roztopić w kąpieli wodnej. Masło utrzeć na puch. Nie przerywając ucierania, stopniowo dodawać cukier puder, sól i polewę. Śmietankę ubić na sztywno i wymieszać z masą czekoladową.

Ciasto wyjąć z tortownicy przekroić na 3 blaty. Pierwszy blat umieścić na paterze, nasączyć sokiem z wódką, rozprowadzić na nim frużelinę. Przykryć drugim blatem, nasączyć ponczem, rozprowadzić 1/3 masy. Przykryć trzecim blatem. Nasączyć ponczem. Resztą masy udekorować wierzch i boki. Schłodzić ok. 2 godzin w lodówce. Smacznego!

tort czekoladowy2

tort czekoladowy3

Wyzwanie: Tort makowy z kremem z białej czekolady i rozwiązanie konkursu

Wiem, że miała być pizza ale nastąpiła zmiana planów :).

Dzisiejszy tort upieczony został z okazji pierwszej rocznicy naszego ślubu :), choć równie dobrze może być wypiekiem na Wielkanoc. Powiem Wam szczerze, że zabierałam się do niego jak pies do jeża. Naczytałam się tych komentarzy pod przepisem Dorotus, że ogarnęła mnie niemal panika. Już prawie mi się śnił po nocy! Tylu osobom nie wyszedł krem, że ja drżącymi dłońmi trzymałam mikser… Jeszcze w życiu się tak nie stresowałam przy pieczeniu jak przy tym torcie. Różne porady, jaką śmietanę użyć, jakiej nie, jaką czekoladę, ile, czy dać żelatynę, dżem… I co najważniejsze jak udekorować, ten ważny dla mnie tort! To też spędzało mi sen z powiek, miałam naprawdę wieleeee koncepcji. Rysowałam różne kółka, kreski, wzorki. Siedziałam na forach, youtubach i innych w poszukiwaniu idealnej dekoracji. A że mistrzem w tym nie jestem i nie do końca się w tym odnajduję stanęło na czekoladowych motylkach :). Efekt bardzo nam się spodobał. Mąż myślał, że kupiłam je w sklepie gotowe. A teraz najważniejsze, czyli smak tortu. Wyszło pycha! Delikatny, słodki krem, kwaśny kontrast dżemu, rum, mak. Mąż powiedział, że Jemu w smaku przypomina lody :). Polecam!

A konkurs wygrał przepis na intrygujący sernik orzechowy 🙂 autorstwa Gruszki z fartuszka. Jestem nim naprawdę zafascynowana i już się nie mogę doczekać wypróbowania. Wszystkie przepisy były wspaniałe, zapisuję je sobie i na pewno wypróbuję. Dziękuję serdecznie za udział w zabawie. Zachęcam do polubienia strony Niebieskiej Pistacji na Facebooku! A Gruszkę proszę o wysłanie danych do wysyłki na mail: niebieska.pistacja@gmail.com.

tort makowy

Ciasto:

5 jajek,
15 dag cukru pudru,
2 łyżki mielonych migdałów,
12 dag mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
1 płaska łyżka proszku do pieczenia,
20 dag maku (suchego, nie trzeba mielić)

Poncz (zrobiłam podwójną porcję):

pół szklanki wody,
3 łyżki rumu

Masa z białej czekolady:
30 dag białej czekolady (użyłam Milki),
400 ml śmietany kremówki (dałam 600 ml – marki Piątnica 36%)

*dżem aroniowy/porzeczkowy – można pominąć
**moja dekoracja: wierzch – pół tabliczki startej białej czekolady, boki – motylki z gorzkiej czekolady

Ciasto: Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier puder, następnie żółtka. Migdały wymieszać z mąkami, proszkiem do pieczenia i makiem. Powoli połączyć z masą jajeczną, wymieszać delikatnie. Tortownicę o średnicy 23 cm (moja 21 cm) wysmarować masłem, wysypać bułką tartą, wlać do niej ciasto. Piec w temperaturze 180ºC przez około 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić, przekroić na 3 blaty.

Poncz: zimną, przegotowaną wodę, wymieszać z rumem.


Masa:
czekoladę przeznaczoną na krem rozpuścić w kąpieli wodnej, wystudzić. Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Powoli wlewać ochłodzoną białą czekoladę, dalej ubijać.

 

Na tortownicy ułożyć pierwszy blat, nasączyć ponczem. Na blacie rozsmarować dżem i 1/3 kremu. Przykryć drugim blatem, nasączyć ponczem, posmarować dżemem i kolejną 1/3 kremu. Przykryć ostatnim blatem, nasączyć ponczem, udekorować kremem boki i wierzch tortu. Schłodzić. Udekorować.

tort makowy2

Uwagi:

1) Śmietanę chłodziłam przez 12 godzin w lodówce.

2) Jeszcze przed ubijaniem była bardzo gęsta, więc ubijałam ją na średnich obrotach przez maks. 1 minutę  (może nawet krócej), nigdy nie ubijam śmietany na bardzo sztywno ponieważ jest ryzyko, że wytrąci się masło.

3) Po ubiciu śmietany, dodawałam po łyżce czekoladę (musi być wystudzona! Ale nie bardzo zimna!), mieszając powoli rózgą (masa bardzo szybko zrobiła się bardzo gęsta).

4) Tort chłodził się przez 16 godzin w lodówce, a mimo to masa nie była bardzo gęsta (była gęsta i się nie rozpływała, ale przy tym była delikatna) tort dawał się łatwo kroić (to pewnie przez to, że dałam więcej śmietany, nie zwiększając ilości czekolady).

Wiem, że dzisiejszy post był bardzo długi, ale mam nadzieję, że to ułatwi zrobienie tortu 🙂

tort makowy3

tort makowy4

tort makowy5

Smacznego!


Tort cytrynowy

Tort robiłam już jakiś czas temu, ale jego wspomnienie wciąż jest dla mnie świeże :). Kojarzy mi się z wiosną, bo jest wiosennie orzeźwiający i lekki. W sam raz dla marcowych solenizantów czy jubilatów.

Edycja: 19.05.2015

Źródło

tort cytrynowy

3 biszkoptowe blaty – biszkopt upiekłam z tego przepisu

Krem:

  • 2 szklanki mleka,
  • 3/4 szklanki soku z cytryny (około 4 – 5 cytryn),
  • otarta skórka z 3 cytryn,
  • 4 łyżki mąki pszennej (z lekką górką),
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej (z lekką górką),
  • 4 jajka,
  • 1 i 1/4 szklanki cukru,
  • 370 g masła, miękkiego
  • 90 g bezików

W garnuszku gotujemy jedną szklankę mleka z cukrem. Drugą szklankę mleka miksujemy z mąkami i jajkami i skórką z cytryny, na gładką masę. Mleko z jajkami i mąką wlewamy do wrzącego mleka, cały czas mieszając, gotujemy gęsty budyń na niedużym ogniu i czekamy, aż masa zgęstnieje. Odstawiamy do ostudzenia. Po wystudzeniu do budyniu stopniowo dodajemy sok z cytryny cały czas miksujemy z masą na najwyższych obrotach. Masło ucieramy na puszystą masę. Stopniowo dodajemy do niego ostudzony cytrynowy budyń, cały czas miksując. Masę odstawiamy do lodówki, do lekkiego stężenia, dodajemy 60 g lekko pokruszonych bezów. Gotowe blaty biszkoptowe nasączyć 3/4 szklanki mieszanki: mocnej herbaty z cytryną i cukrem. Przekładamy masą i dekorujemy resztą bezików.


tort cyutrynowy

tort cytrynoy33