Moje trzecie muffinki. I jestem z nich naprawdę bardzo ale to bardzo zadowolona. Wyszły ogromne! Miękkie, najlepsze chyba na drugi dzień bo były jeszcze bardziej miękkie (trzymałam je w puszce zawiniętej w foliowy woreczek). Aromatyczne, kawowe. Pyszne. Wiem, że dzień Muffinek był wczoraj ale podpinam się jeszcze pod tym świętem ;). Polecam.
Przepis pochodzi z gazetki Palce Lizać.
*w przyszłości zmniejszę porcję gdyż z tej wyszło mi 15 dużych muffinek, a w zamiarze miało być 12 (tak napisał autor przepisu).
** muffiny należą do średnio słodkich – zasługa brązowego cukru, więc jeśli ktoś lubi bardziej słodkie może dać więcej cukru
Porcja na 15 muffinek:
375 ml mleka 3,2% – użyłam 2 %,
1 łyżka kawy rozpuszczalnej,
400 g mąki pszennej,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
szczypta soli,
4 łyżki kakao,
115 g brązowego cukru,
2 jajka lekko ubite,
160 g stopionego masła – ostudzonego,
125 ml śmietany kremówki min. 30% do ubicia i dekoracji (nie użyłam),
kawa rozpuszczalna do posypania (nie użyłam)
Przygotuj formę na muffiny. Piekarnik nagrzej do 210 stopni. Mleko zagrzej (nie gotuj!), rozpuść w nim kawę i ostudź. Do dużej miski przesiej mąkę, dodaj proszek do pieczenia, kakao, cukier. Wymieszaj dokładnie składniki i w środku zrób dołek. Wlej do niego mleko z kawą, jajka i masło. Szybko wymieszaj by połączyć składniki. Ciasto powinno być grudkowate. Łyżką nakładaj ciasto do formy, wypełniając dołek do ok. 3/4 wysokości (ładowałam prawie do pełna, bo ciasta było naprawdę dużo, oprócz całej 12dołkowej formy, dołożyłam ciasto w jeszcze 3 foremki zrobione z papilotek). Wstaw formę do piekarnika i piecz ok. 20 minut do suchego patyczka. Po ostygnięciu i przed podaniem udekoruj ubitą śmietaną i posyp kawą rozpuszczalną.
Smacznego!