Domowa szynka w 10 minut

Niemożliwe? A jednak :). W 10 minut możecie zrobić domową szynkę, co prawda szynka musi się swoje pomoczyć w zalewie ale gotować będzie się tylko 10 minut. Może skusicie się na taką szyneczkę na Święta? Nam bardzo smakowała i co chwila robiliśmy z nią kanapki, przy czym jeden plaster lądował na kanapce a drugi w buzi ale kto by się tym przejmował ;). Polecam!

Źródło

szynka w 10 minut

  • 1 kg szynki wieprzowej,
  • 100 g soli,
  • 2 łyżki majeranku,
  • kilka kulek pieprzu,
  • 2 posiekane ząbki czosnku,
  • 3 kulki ziela angielskiego,
  • 1 duży listek laurowy

Wieczorem: w dużym garnku gotujemy wodę (na 1 kg szynki ok. 1,5-2 l wody, powinna zakrywać szynkę) z solą i przyprawami. Szynkę mocno obwiązujemy sznurkiem lub wkładamy do specjalnej siatki do wędlin. Wkładamy szynkę do gorącej wody, doprowadzamy wodę do wrzenia i gotujemy 5 minut (ja trochę przesadziłam i moja szynka nie ma takiego pięknego różowego koloru, który widziałam w oryginalnym przepisie). Przykrywamy pokrywką i zostawiamy na noc.

Rano: znów doprowadzamy wodę do wrzenia i gotujemy 5 minut. Pozostawiamy szynkę w garnku do wystygnięcia wody (przykryty garnek), wyjmujemy szynkę z zalewy i studzimy. Smacznego!

szynka w 10 minut 2

Najlepsze dania Billa – recenzja

Znacie Billa Grangera? Dzięki serwisowi Polska Gotuje miałam okazję recenzować jego najnowszą książkę – Najlepsze dania Billa

najlepsze dania billa

Ilość stron: 256

Wydawnictwo: Muza

Bill Granger – autor przepisu na „najlepszą jajecznicę świata” według „The Times” był mi dotąd kucharzem nieznanym. Nie posiadam ani nie widziałam nigdy jego wcześniejszych książek. Z tym większą radością zajrzałam do tej. Na pierwszy rzut oka niestety mnie nie zachęciła. Okropna blada okładka z jakimś gościem, a jedynym kulinarnym akcentem jest małe jabłko. Nie tak sobie wyobrażam książki kulinarne. Na szczęście szybko zajrzałam do środka. A tam już było o wiele lepiej. Przepisy aż wołały do mnie żeby je wypróbować. Spodobało mi się to, że większość z nich jest prosta, zawierają po kilka łatwo dostępnych składników (co w przypadku książek kucharskich nie polskich autorów jest naprawdę dużym plusem). Duża część prezentowanych dań to dania proste tj. naleśniki, jajka pod różną postacią, szybkie ciasteczka, zupy, sałatki.

Książka na tyle mnie zachęciła, że już następnego dnia wypróbowałam przepis na ciasteczka z kawałkami czekolady i orzechami. I się w nich zakochałam. Zaufałam autorowi i w prawie 100% podążyłam za przepisem – efekt był powalający a ciasteczka na pewno jeszcze nie raz upiekę. Na drugi ogień poszedł przepis na śniadaniowe muffinki – to też byłam zadowolona, przepis prosty i w miarę szybki. Udało mi się także zrobić pyszny sernik cytrynowy, który znikał o wiele szybciej niż bym tego chciała.

Uważam, że książka jest warta zakupu. Zawarte w niej przepisy mogą być ciekawą bazą do tworzenia nowych dań, wystarczy dodanie lub zamiana kilku składników. Mi często właśnie takiej dobrej bazy brakowało i dzięki Billowi już wzbogaciłam się o kilka świetnych przepisów.

Recenzję możecie znaleźć też tutaj

logo polska gotuje

Do czego ta mąka?

Dzisiaj bez przepisu ale za to z krótka ściągą, która mam nadzieję Wam się przyda. Muszę się Wam przyznać, że przez długi czas byłam zupełną ignorantką jeśli chodzi o typy mąki. Brałam pierwszą lepszą z półki i z niej robiłam wszystkie rodzaje wypieków czy dań. Jednak pewnego razu zastanowiłam się po co te mąki się tak różnie nazywają, po co mają jakieś dziwne oznaczenia. Spisałam sobie informacje na kartkę, którą następnie przykleiłam na drzwiczki kuchennej szafki. Od tamtej pory w domu mam zawsze kilka rodzajów mąki i staram się korzystać z nich zgodnie z zastosowaniem. Przyznam, że obiektywnie efekty są dużo lepsze ;). Ciekawa jestem jak to jest u Was :).

Typy mąki:

Mąkę dzieli się na typy ze względu na zawartość tzw. popiołu (czyli substancji mineralnych). Im niższy ten wskaźnik tym tych substancji w mące mniej i tym jaśniejsza jest barwa mąki. 

typy mąki

Źródła: wikipedia, puszka.pl, piekarnieonline.pl, sklepionka.pl

Egzotyczny cukiniowy chlebek i muffiny

Kochani rodzice znów obdarzyli mnie urodzajem swojego ogródka. Cukinie aż się prosiły do ciasta. W tamtym roku robiłam już czekoladowe (niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia ;)), więc wiedziałam, że cukinia na słodko na pewno będzie dobra. Wyszperałam w sieci na blogu Tessa’s kitchen przepis na chlebek z cukinią. Część mąki pszennej zastąpiłam razową, a ponieważ nie mam dwóch keksówek z części ciasta powstały cupcakesy, do których zrobiłam lekki krem z serka*.

Chlebek wyszedł wilgotny, słodki, o mocnym, cytrynowym aromacie. Bardzo nam smakował, więc gorąco Wam polecam!

cupcakes cukiniowe

ciasto cukiniowe

Porcja na keksówkę 27x11x7,5 cm i 10 muffinek – aby otrzymać porcję 10 muffinek wystarczy 1/4 ciasta, aby otrzymać tylko chlebek wystarczy 3/4 porcji, przepis z moimi zmianami:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej,
  • 1,5 szklanki mąki pełnoziarnistej,
  • 1 1/4 szklanki cukru brązowego,
  • 3-4  łyżeczki proszku do pieczenia (dałam 4 ale wydaje mi się, że to za dużo),
  • 1 płaska łyżeczka soli,
  • 4 jajka średnie,
  • 2/3 szklanki oleju/oliwy,
  • 1 puszka ananasa,
  • 2 szklanki cukinii startej na drobnej tarce,
  • 1 łyżeczka skórki z cytryny (można dać mniej, bo ciasto z tą ilością wychodzi mocno cytrynowe)

Rozgrzej piekarnik do 170 stopni. Ananasa posiekaj w drobną kostkę. Keksówkę wyłóż papierem do pieczenia, formę na muffinki papilotkami. W dużej misce dobrze wymieszaj suche składniki. W drugiej misce wymieszaj mokre. Wszystko dodaj razem i mieszaj do połączenia składników. Ciasto przełóż do foremek. To w keksówce należy piec ok. 1 godziny (sprawdzamy patyczkiem), muffinki ok. 15-20 minut.

*Krem do muffinek zrobiłam ze śmietankowego serka (takiego na kanapki), soku z cytryny i cukru pudru. Na 10 muffinek potrzebujecie ok. 300-400 g serka, sok z 1,5 cytryny i 6-7 łyżek cukru pudru.

Masło orzechowo-chałwowe

Uwielbiam orzechy, wszystkie bez wyjątku. Taki ze mnie orzechowy typ. Masło orzechowe wprost kocham i to coraz bardziej odkąd sama robię je w domu. Kilkakrotnie robiłam już zwykłe masło orzechowe, czyli orzeszki ziemne niesolone, odrobina oleju, soli, miód lub golden syrup i gotowe. Tym razem jednak miałam ochotę na coś innego. Pamiętałam, że widziałam już połączenie orzeszki – chałwa, pomyślałam, czemu nie? W ten oto sposób powstało takie pyszne coś :).

Masło orzech chałw

1 puszka orzeszków ziemnych niesolonych (150 g),

100 g chałwy waniliowej (użyłam królewskiej Wedla),

1 łyżeczka oleju np. sezamowego, ja użyłam z 3 ziaren, (może być mniej lub więcej w zależności jaką chcecie uzyskać konsystencję),

1 łyżka miodu (do smaku),

szczypta soli

W blenderze zmiksuj orzechy na papkę (szło mi to bardzo opornie więc kiedy masa zaczynała się robić gęsta, dodawałam po kika kropel oleju). Dodaj olej, sól, miód, dalej miksuj, dodaj chałwę, zmiksuj. Gotowe 🙂

Masło orzech chałw2

Smacznego!