Lubicie śliwki w czekoladzie? Ja bardzo! Ostatnio naszła mnie na nie straszna ochota ale zamiast kupić gotowe w sklepie postanowiłam je zrobić. To wcale nie takie trudne a efekt wspaniały!
Oddaję się świątecznemu pichceniu. A Wam życzę spokojnych, ciepłych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!
Źródło

30–35 suszonych śliwek,
1 szklanka rumu (ja do 200 ml wody dałam 50 ml rumu),
Ganache:
100 g gorzkiej czekolady,
100 g śmietany tortowej (36%),
12 g syropu kukurydzianego (dałam golden syrup myślę, że opcjonalnie można dać miód),
12 g miękkiego masła,
5 ml ciemnego rumu,
Do wykończenia:
300 g gorzkiej czekolady
Śliwki zalewamy rumem i moczymy przez min. 2 godziny, a najlepiej zostawić je na noc. Do małego garnka wlewamy śmietanę i syrop kukurydziany, podgrzewamy. Gdy tylko zacznie się gotować zalewamy posiekaną czekoladę i zostawiamy ją na ok. 2 minuty. Po tym czasie delikatnie mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Znowu zostawiamy czekoladę na kilka minut, następnie dodajemy miękkie masło i rum. Dokładnie mieszamy. Jeśli ganache jest bardzo płynny zostawiamy go na 10–15 minut, aby zaczął lekko tężeć. Odsączamy śliwki z rumu na ręczniku papierowym. Używając widelca zanurzamy po kolei śliwki w ganache, powinny być dokładnie pokryte masą. Delikatnie potrząsamy widelcem, spadnie nadmiar ganache. Odkładamy na pergamin. 300g ciemnej czekolady temperujemy (pominęłam – rozpuściłam czekoladę w kąpieli wodnej). Używając widelca maczamy je po kolei w rozpuszczonej czekoladzie, potrząsamy widelcem, gdy spadnie nadmiar odkładamy na pergamin do zastygnięcia. Smacznego!
