Od jakiegoś czasu chodził za mną ten sernik, zrobiłam jako ciekawostkę, wyszedł całkiem smaczny, ale chyba jednak wolę nasze tradycyjne serniki :). Chociaż na pewno zjadłam kilka kawałków z przyjemnością i Wam polecam spróbować.

- 6 jajek,
- 200 g twarożku kanapkowo-sernikowego,
- 50 g masła,
- 125 ml mleka,
- 125 g cukru pudru,
- skórka otarta z cytryny
- 2 łyżki soku z cytryny
- 6 łyżek mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
W garnuszku podgrzewamy masło, twarożek i mleko aż do rozpuszczenia, mieszamy by masa była jednolita, masa ma być lekko ciepła. Jajka powinny być w temperaturze pokojowej. Żółtka dodajemy do masy serowej razem z sokiem i skórą z cytryny. Mieszamy, dodajemy mąkę pszenną i ziemniaczaną, które przesiewamy przez sito, dodajemy do masy i mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec dodajemy cukier puder. Dodajemy białka z 3-4 turach do masy serowej, delikatnie mieszamy.
Formę o śr. 20-22 cm wykładamy papierem do pieczenia (dno i boki, papier powinien wystawać ponad brzeg bo masa mocno rośnie). Tortownicę dokładnie owijamy folią aluminiową i umieszczamy ją w większej blaszce. Do foremki przelewamy masę, do większej blaszki wlewamy wrzątek do 1/3 wysokości formy, wstawiamy całość do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 15 minut, potem zmniejszamy temperaturę do 135 stopni i pieczemy około 30-35 minut. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku przez 30 minut, potem wyjmujemy.


