Szarlotki to bardzo wdzięczne ciasta. Dają dużo możliwości, w dzieciństwie jadałam tylko taką typowo tradycyjną tzn. z kruchym ciastem, później ewoluowała ona w dodatek budyniu. W ciągu ostatnich lat próbowałam też innych modyfikacji, w wersji na zimno, z bitą śmietaną, z biszkoptem. Ta jest bardzo delikatna, ciasto jest podobne do biszkoptu, natomiast warstwę jabłek podsmaża się z galaretką. Polecam!

Forma: 23×30 cm:
- 250 g masła,
- 400 g cukru,
- 6 dużych jajek,
- 500 g mąki,
- 1 łyżeczka cukru waniliowego,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka amoniaku
Masa jabłkowa:
- 1 kg obranych jabłek (pozbawionych gniazd nasiennych),
- 2 galaretki pomarańczowe lub cytrynowe,
- cukier do smaku (w zależności od kwaśności jabłek)
- 1 szklanka wody
Ciasto: masło ucieramy z jajkami, cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i amoniakiem (masa wychodzi dosyć gęsta). Do formę wyłożonej papierem do pieczenia wykładamy 1/3 ciasta (trzeba je rozsmarować). Pieczemy około 20 minut w temp. 180 stopni. Tak samo robimy z pozostałym ciastem, ma nam wyjść 3 placki.
Masa jabłkowa: jabłka ścieramy na tarce, przekładamy do garnka i zalewamy wodą. Przykrywamy i dusimy aż jabłka się rozgotują na papkę, dodajemy wtedy cukier i galaretkę, mieszamy aż się wszystko rozpuści i wyłączamy ogień. Masę studzimy. Gdy trochę przestygnie ale będzie jeszcze letnia przekładamy nią placki.