Proste i szybkie do zrobienia, na kolację albo do zabrania ze sobą do pracy w formie smakowitej kanapki, choć takie prosto z piekarnika to zajadam bez niczego i wiem wiem, że podobno drożdżowych wypieków nie powinno się jeść gorących (tak pewnie mówiły Wam mamy ;)) ja jednak nigdy nie mogę się oprzeć.

- 3 szklanki mąki pszennej,
- ¾ szklanki letniej wody,
- 20g świeżych drożdży,
- 1 ½ łyżeczki cukru,
- 1 łyżeczka soli,
- 1 jajko,
- 2 łyżki masła
Z podanych składników zagniatamy ciasto (około 10 minut) aż będzie elastyczne. Odstawiamy na 10 minut. Znów wyrabiamy 5 minut. Ciasto powinno mieć konsystencję plasteliny. Przekładamy je do miski lekko posmarowanej oliwą, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę.
Ciasto dzielimy na 8 części. Z każdej formujemy bułkę, lekko ją spłaszczamy i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, przykrywamy i odstawiamy na około 45 minut do wyrośnięcia. Bułeczki nacinamy ostrym nożem.
Pieczemy w temp.225 stopni 15-17 minut.