To chyba jedne z moich ulubionych ciasteczek. Te idealne powinny być chrupiące i koniecznie mieć dużo czekolady! Z czystym sumieniem polecam Wam przepis ze strony Sto kolorów kuchni.
Około 50 ciasteczek:
- 200 g masła w temperaturze pokojowej,
- 200 g cukru trzcinowego,
- 2 jajka,
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
- 500 g mąki pszennej,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 2 łyżeczki gorącej wody,
- szczypta soli,
- 200 g groszków czekoladowych,
- 130 g orzechów włoskich, posiekanych (dałam płatki migdałowe)
Ucieramy masło z cukrem, dodajemy po jednym jajku wciąż miksując. Dodajemy ekstrakt, mieszamy. Dodajemy sodę rozpuszczoną w wodzie, mąkę, czekoladę i orzechy/płatki migdałowe.
3 blaszki wykładamy papierem do pieczenia. Formujemy z ciasta kuleczki wielkości orzecha włoskiego, układamy je na blaszkach i lekko rozgniatamy. Pieczemy około 15 minut w temp. 180 stopni (do lekkiego zbrązowienia). Studzimy na kratce.