Chyba tak samo jak postać z bajki – ciasto miało wśród moich bliskich swoich zwolenników jak i przeciwników. Mój mąż określał je jako „świetne”, mój tato również jadł je z chęcią, mi jednak w nim coś nie pasowało. Nawet wiem co – masa! Samo ciasto było dobre, miękki piernik nafaszerowany bakaliami, który aż się prosił o przełożenie powidłami i marcepanem! Niestety posłuchałam siostry Anastazji i przełożyłam je masą śmietanowo-maślaną. I to był błąd (przynajmniej według mnie), jestem pewna, że przełożone powidłami byłoby dużo lepsze. Takiej wersji spróbuję następnym razem. Ostrzegam również, że porcja jest naprawdę wielka!
Źródło: 100 nowych ciast siostry Anastazji
Ciasto piernikowe:
- 6 jaj,
- 1 szklanka cukru pudru,
- 25 dag miodu,
- 1 op. przyprawy do piernika,
- 1 łyżeczka sody,
- 250 g margaryny lub masła,
- 1 1/2 szklanki mąki,
- 1 szklanka mąki żytniej,
- 20 dag bakalii
Ciasto jabłkowe:
- 4 jabłka,
- 3/4 szklanki cukru pudru,
- 25 dag mąki,
- 1 łyżeczka sody,
- 4 jaja,
- 25 dag bakalii
Krem maślany*:
- 25 dag miękkiego masła,
- 1 szklanka cukru pudru,
- 1 szklanka kwaśnej śmietany,
- 1 cukier waniliowy
Ciasto piernikowe: Masło utrzeć z cukrem, dodając po jednym żółtku i pozostałe składniki. Na końcu wmieszać ubitą na sztywno pianę z białek. Ciasto podzielić na 2 i upiec dwa placki w temp. 180 stopni (blaszka 36×24 cm).
Ciasto jabłkowe: Jabłka obrać, pokroić w małą kostkę, zasypać cukrem i pozostawić na pół godziny. Następnie dodać bakalie, żółtka, mąkę wymieszaną z sodą oraz pianę z białek. Piec w temp. 180 stopni (blaszka 36×24 cm wyłożona papierem do pieczenia).
Krem maślany: Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na pulchną masę stopniowo dodając śmietanę. Podzielić na 2 części.
Przełożenie: ciasto piernikowe – krem – ciasto jabłkowe – krem – ciasto piernikowe – polewa (u mnie z białej czekolady)
*krem polecam zastąpić słoikiem powideł śliwkowych