To już chyba moja ostatnia propozycja na wykorzystanie truskawek. Tort z boskim kremem truskawkowym. Polecam na zakończenie sezonu 🙂
*Ciasto wychodzi bardzo wysokie więc dobrze jest użyć obręczy do tortów
Tortownica 18-21 cm:
Ciasto: (przepis stąd)
- 1 1/4 szklanki cukru,
- 1 1/4 szklanki przesianej mąki,
- 1 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/2 łyżeczki soli,
- 2 duże jajka,
- 2 duże żółtka z jajek,
- 3/4 szklanki mleka
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
Krem:
- około 800 g truskawek (po zmiksowaniu otrzymałam 600 ml musu truskawkowego),
- 12-14 łyżek cukru pudru,
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
- 4 czubate łyżki żelatyny,
- 500 g śmietany kremówki
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę wykładamy papierem do pieczenia. W jednym naczyniu mieszamy mąkę, sól i proszek do pieczenia. W drugim miksujemy jajka, żółtka przez minutę, dodając stopniowo cukier i ubijamy przez 3 minuty. Mleko podgrzewamy z masłem (nie doprowadzając do zagotowania). Zdejmujemy z ognia i dodajemy ekstrakt waniliowy. Dodajemy powoli gorące mleko do jajek, mieszamy, dodajemy stopniowo resztę składników. Mieszamy. Przekładamy do formy. Pieczemy ok. 35-40 minut do suchego patyczka, studzimy. Kroimy na 3 blaty.
Krem: truskawki miksujemy na mus. Żelatynę zalewamy niewielką ilością zimnej wody, ostawiamy na 5 minut do napęcznienia. Po tym czasie rozpuszczamy na małym ogniu. Studzimy. Kremówkę ubijamy pod koniec ubijania dodając cukier puder oraz wlewając cienkim strumyczkiem rozpuszczoną żelatynę, całość mieszamy z musem truskawkowym. Jeśli masa jest płynna wstawiamy ją do lodówki do stężenia.
Kremem smarujemy blaty, wierzch, oraz boki ciasta.