To był zdecydowanie mój nr 1 na świątecznym stole :). Mięciutki biszkopt przełożony kremem chałwowym, bezami i kremem czekoladowym wcale nie był ekstremalnie słodki, choć trzeba przyznać, że dało się go zjeść tylko kawałek na raz ;). Szkoda, że wciąż obowiązuje mnie unikanie słodkości ale udało mi się spróbować prawie wszystkich wypieków. Ciasto muszę Wam gorąco polecić, tym bardziej, że robiłam je już drugi raz! Przepis z zeszytu 🙂
Przepis na blaszkę o wymiarach 36×24 cm:
Biszkopt:
- 7 jaj,
- 7 łyżek cukru,
- 1 cukier waniliowy,
- 3 czubate łyżki mąki,
- 3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej,
- 2 łyżki kakao,
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1 łyżka octu,
- 2 łyżki oleju
Masa chałwowa:
- 20-30 dag chałwy (użyłam waniliowej),
- 1 cukier waniliowy,
- 4 żółtka,
- 25 dag masła,
- ½ szklanki mleka,
- 1 duża łyżka mąki ziemniaczanej
Masa czekoladowa:
- 3 jajka,
- ¾ szklanki cukru,
- 2 łyżki kakao,
- 1 czekolada gorzka stopiona w kąpieli wodnej,
- 200 g masła
Dodatkowo:
- ok. 30 małych bezików
Biszkopt*: białka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym. Żółtka mieszamy z odrobiną cukru i octem, wlewamy do ubitych białek, delikatnie łączymy. Dodajemy stopniowo przesiane mąki z kakao i proszkiem oraz olej. Mieszamy lekko. Przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego do 165 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 40 minut – sprawdzamy patyczkiem. Chłodny biszkopt przecinamy na 2 blaty.
Masa chałwowa: żółtka i mąkę ucieramy z połową porcji mleka (1/4 szklanki), resztę mleka gotujemy z cukrem waniliowym. Do gorącego mleka dodajemy masę żółtkową i energicznie mieszamy. Gotujemy chwilę na gęsty budyń – cały czas mieszając. Studzimy. Miękkie masło ucieramy z chałwą, dodajemy po łyżce wystudzonego kremu cały czas miksując.
Masa czekoladowa: jajka ubijamy na parze z cukrem. Kiedy z jajek powstanie gęsta, jasna piana zdejmujemy je z pary i ubijamy aż wystygną. Dodajemy kakao i roztopioną czekoladę. Miksujemy. Miękkie masło ucieramy z zimnym kremem.
Biszkopt smarujemy masą chałwową, na to wykładamy beziki (lekko wciskając je w masę), bezy smarujemy masą czekoladową (zostawiając nieco do posmarowania wierzchu ciasta), przykrywamy drugim biszkoptem. Smarujemy wierzch masą czekoladową. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
*Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej będzie go przekroić